Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
184 posty 938 komentarzy

Kto nadzorował lot TU154M? cz.1

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Odpowiedź na to pytanie jest bardzo istotna, jeśli podejrzewamy, że Tragedia Smoleńska nie była zwykłą katastrofą lotniczą.

W swojej notce dotyczącej Tragedii Smoleńskiej "Próbne podejście i lotniska zapasowe"(1) zastanawiałem się, w jaki sposób mogły zapadać decyzje dotyczące wykonania próbnego podejścia na Smoleńsk Sieviernyj przez kpt. Protasiuka oraz na które lotnisko zapasowe byłby skierowany TU154M, gdyby po wykonaniu próbnego podejścia na wysokości decyzji okazałoby się, że lądowanie w Smoleńsku jest niemożliwe. Próbując zgłębić ten temat, nieco z rozpędu zacząłem również analizować, kto i w jaki sposób zareagował na zaistniałą Tragedię w polskich instytucjach rządowych odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa i sytuacje kryzysowe, bowiem jeśli były prowadzone jakieś konsultacje podczas lotu Tupolewa do Smoleńska, to logicznie rzecz biorąc, niektóre z tych instytucji również powinny być w trakcie tego lotu poinformowane o zaistnieniu sytuacji diametralnie zmieniającej planowany przebieg wizyty delegacji udającej się do Katynia.

Jak już wiadomo, z prognozy pogody otrzymanej przed wylotem przez kpt. Protasiuka nie wynikało, aby warunki na lotnisku w Smoleńsk Sieviernyj uniemożliwiały lądowanie (2); jak wiadomo, wg oficjalnych informacji TU154M wystartował z lotniska Okęcie o godz. 7.27.

Z kolei biorąc pod uwagę dwie nieudane próby lądowania IŁ76 na lotnisku Smoleńsk Sieviernyj, mozna przyjąć, że po godz. 7.25, a z pewnością po 7.39,dla osób odpowiedzialnych za przyjęcie polskiego samolotu, lecącego pod kryptonimem "Lot specjalnego znaczenia A" (celowo nie piszę kontrolerów lotu - odsyłam do polskich uwag do raportu MAK (3) - było jasne, że z powodu coraz bardziej pogarszających się warunków pogodowych, lądowanie polskiej Delegacji może okazać się niemozliwe.

O godzinie 7.41 Krasnokutski w rozmowie telefonicznej z "Logiką" wypowiada następujące słowa::

07:41:34 Krasn.: No dobrze, jeśli on idzie, zrobi pewnie kontrolne podejście, ja mam tylko do paliwa, gdzie on będzie mógł dotrzeć po jednym podejściu, dokąd go odesłać.(1)

Wynika z tego, że o tej godzinie po stronie rosyjskiej w postaci "Logiki" był już wstepnie znany plan "działania" dla TU154M. Oficjalnie opublikowane stenogramy z pokładu Tupolewa rozpoczynają się o godz. 8.02 (4); aż do godz. 8.26, kiedy to kpt. Protasiuk informuje dyr. Kazanę, który wyraźnie nie orientował się do tej pory, jak zła może być sytuacja pogodowa na lotnisku Smoleńsk Sieviernyj, w stenogramach (choć niestety, biorąc pod uwagę dotychczasowe postępowanie Rosjan, nie można wykluczyć, że są zafałszowane), nie ma ani słowa dyskusji na temat próbnego podejścia:

8.26.17. Dowódca: - Panie dyrektorze, wyszła mgła.
8.26.19. Dowódca: - W tej chwili, w tych warunkach które są obecnie, nie damy rady usiąść.
8.26.26.Dowódca: - Spróbujemy podejść, zrobimy jedno zajście, ale prawdopodobnie nic z tego nie będzie. (...)
8.26.43.Niezidentyfikowany głos (wypowiedź przypisana Mariuszowi Kazanie, dyrektorowi protokołu dyplomatycznego MSZ): -No, to mamy problem...

Co z tego wszystkiego moim zdaniem wynika?

1.Dyr. Mariusz Kazana nie brał udziału w podejmowaniu decyzji nt. wykonania próbnego podejścia; z dalszej części rozmowy wynika, że nie wiedział również, jakie są przewidziane lotniska zapasowe. Z dużym prawdopodobieństwem można więc przyjąć, że w rozważaniu planu działań polegających na próbnym podejściu i ewentualnym odejściu na lotnisko zapasowe, a przynajmniej podjęciu finalnych decyzji, nie brał udziału nikt znajdujący się na pokładzie Tupolewa, bowiem dyr. Kazana musiałby o tym wiedzieć, aby wstępnie zacząć organizować "plan awaryjny".

2. Informacja o prawdopodobnym próbnym podejściu TU154M do wysokości decyzyjnej, jednemu z ośrodków nadzorujących ten lot po stronie rosyjskiej jest już znana o godz. 7.41; "konsultacje" musiały się odbywać zatem pomiędzy startem Tupolewa z Okęcia, czyli 7.27 a godz. 7.41, lub też maksymalnie godz. 8.02, bowiem w przeciwnym razie samolot od razu skierowałby się na lotnisko zapasowe.

3. Konsultacje te musiały się toczyć pomiędzy jakimiś ośrodkami decyzyjnymi po stronie polskiej i rosyjskiej (raczej nie "logiką", a bardziej już enigmatycznym "głównym centrum"), bowiem logicznie rzecz biorąc, skoro Rosjanie o tej decyzji wiedzieli (lub o dużym prawdopodobieństwie jej podjęcia), to musieli dostać tę informację ze strony polskiej; nie mogli jej z kolei dostać od załogi Tupolewa, która pierwszy kontakt ze wieżą w Moskwie nawiązała dopiero o godz. 8.23 wg oficjalnych stenogramów MAK (4)

4. Na podstawie powyżej podanych informacji przypuszczam, że decyzja o planie działania, czyli wykonaniu próbnego podejścia na lotnisko Smoleńsk Sieviernyj, została przekazana lub ustalona z kpt. Protasiukiem pomiędzy godz. 7.41 a godz.8.02.

Decyzja o próbnym podejściu nie została anulowana/zmieniona, pomimo napływających do Polski coraz gorszych informacji o pogodzie i widoczności w Smoleńsku (2):

"Jeszcze gorsza prognoza pojawiła się 21 minut przed katastrofą, o godz. 8.20, tuż przed przekroczeniem przez samolot granicy białorusko-rosyjskiej. Redakcja "Gazety" ma jej zapis. Pochodziła z międzynarodowej wymiany, mówiła o pogarszających się warunkach w Smoleńsku, o mgle nad lotniskiem i widoczności w powietrzu 500 m. Została przekazana do służb operacyjnych na Okęciu wraz z informacją o warunkach na lotniskach zapasowych, bo dla dyżurnego meteo była jasne, że gdy tylko załoga zapozna się z tą informacją, będzie szukała lotniska zapasowego.
Ta prognoza dotarła do starszego synoptyka służby wojskowej. I tu utknęła. Nie przekazano jej dowódcy tupolewa"

Biorąc pod uwagę, że sytuacja na lotnisku Smoleńsk Sieviernyj cały czas się pogarszała, o czym świadczy chociażby ten fragment nagrań z wieży kontroli lotów (1):

07:51:37 OD: Kurtiniec.
07:51:38 RP: Plusnin.
07:51:39 OD: Tak.
07:51:39 RP:Smoleńsk, trzeba dla głównego Polaka skonkretyzować zapasowe, dlatego że jak na razie nie ma pogody. Ja jakoś nie widzę poprawy.
07:51:44 OD: Komunikowałem się z głównym centrum, zabiorą na Wnukowo.
07:51:46 RP: Na Wnukowo, tak?
07:51:47 OD: Aha.

oraz fakt dwukrotnego nieudanego podejścia do lądowania IŁ76 o godz. 7.25 i 7.39, można wysnuć nastepujący wniosek:

wygląda na to, jakby "ktoś" po stronie polskiej, w jakimś ośrodku decyzyjnym, jak również "ktoś" po stronie rosyjskiej, celowo "blokował" informacje o bardzo złych warunkach atmosferycznych w Smoleńsku, aby TU154M kontynuował swój lot i wykonał próbne podejście do lądowania na Sieviernym.

Stąd juz blisko do zasadniczego pytania, które chciałem postawić w swojej notce:

Kto nadzorował po stronie polskiej lot TU154M w dn. 10.04.2010 do Smoleńska?

1. Służby dyplomatyczne, czyli MSZ.

Dopilnowaniem przygotowań do dwóch oficjalnych kwietniowych wizyt w Katyniu zajmował się Dariusz Górczyński, były naczelnik wydziału Federacji Rosyjskiej w departamencie wschodnim polskiego MSZ. Przebywał on w dn. 10.04.2010 na lotnisku Smoleńsk Sieviernyj. To właśnie on 40 minut przed nieudaną próbą lądowania, czyli ok. godz. 8, poinformował MSZ i polskie placówki dyplomatyczne o fatalnej pogodzie w Smoleńsku – wynika z jego zeznań złożonych w prokuraturze wojskowej.

Była gęsta mgła, sytuacja się pogarszała z minuty na minutę. Od oficera ochrony rosyjskiej, który odpowiadał za bezpieczeństwo i kontaktował się ze służbami lotniskowymi, dowiedziałem się, że jest propozycja, by samolot leciał do Moskwy – opowiada “Rz” Górczyński. – Poinformowałem o tym ambasadora w Moskwie (Jerzego Bahra – red.). Kiedy później otrzymałem informację, że jednak będzie próba skierowania samolotu do Mińska – ponieważ tam jest bliżej – zawiadomiłem o tym ambasadora w Mińsku (Henryka Litwina – red.).(5)

Wynika z tego, że służby dyplomatyczne MSZ polskie i rosyjskie już przed godziną 8 dokonywały jakichś konsultacji: jakich i kto je dokonywał personalnie?Co zostało ustalone?

Czy było w to również zaangażowane Centrum Operacyjne MSZ ? Bowiem Centrum Operacyjne (CO):

Pozyskuje, weryfikuje, gromadzi oraz przetwarza informacje dotyczące sytuacji i wydarzeń kryzysowych. Zapewnia całodobowy obieg tej informacji w ministerstwie i na placówkach zagranicznych, a także w razie potrzeby przekazuje ją innym instytucjom administracji publicznej. W sytuacjach kryzysowych zapewnia ścisłą współpracę między właściwymi kompetencyjnie komórkami organizacyjnymi ministerstwa, placówkami zagranicznymi oraz innymi instytucjami administracji publicznej odpowiedzialnym za zarządzanie kryzysowe.(6)

Czy o konsultacjach tych był poinformowany minister Sikorski? Czy brał w nich osobisty udział? Jak wiadomo, minister Sikorski był jedną z pierwszych osób, które dowiedziały się o Tragedii w Smoleńsku:

Szanowny Panie Marszałku! W nawiązaniu do pisma z dnia 28 stycznia br. (sygn. SPS-24-8582/11), przekazującego zapytanie posła na Sejm RP pani Jolanty Szczypińskiej w sprawie trybu, w którym minister spraw zagranicznych RP dowiedział się o katastrofie rządowego samolotu TU-154M w dniu 10
kwietnia 2010 r., uprzejmie informuję, że o katastrofie powiadomił mnie telefonicznie o godz.
8.48 dnia 10 kwietnia 2010 r. ówczesny dyrektor Departamentu Wschodniego MSZ RP. (10)

Dyrektorem ówczesnym był Jarosław Bratkiewicz; aktualnie jest on Dyrektorym Politycznym MSZ, podległym bezpośrednio Radosławowi Sikorskiemu (11), co wydaje się być bardzo znacznym awansem.

Czy w konsultacjach tych brał udział również ambasador Bahr? Wydaje się, że nie mógłby być w tych konsultacjach pominięty, tym bardziej, że najpierw o godz. 7.51, a następnie o 8.17 w nagraniach z rozmów z wieży kontroli lotów Smoleńsk Sieviernyj (1) słyszymy, co następuje:

08:17:36 RP: Potrzebuję informacji, dokąd on odszedł, czy na Wnukowo, czy dokąd, gdzie on jest teraz?
08:17:41 OD:Albo na Wnukowo albo do Tweru. W Twerze będzie zasadnicze.
08:17:44 RP: Nie, ja mam na myśli, będziemy tak nazywać, polski statek.
08:17:48 OD: A, polski.
08:17:49 RP:Tak.
08:17:50 OD:Polski jednoznacznie na Wnukowo, w Twerze nie ma komory celnej.

Czy ambasador Bahr, jako szef polskiej placówki dyplomatycznej w Moskwie, został tylko o tym fakcie poinformowany, jak twierdzi Dariusz Górczyński (5), czy tez brał jednak jakiś czynny udział w prowadzonych konsultacjach? Czy jakiekolwiek ustalenia dotyczące lotniska zapasowego, którym miało zostać lotnisko Wnukowo w Moskwie, mogłyby zostać dokonane bez jego udziału?

A kto był bezpośrednio odpowiedzialny za przygotowanie wizyty w Katyniu zarówno w dn. 07.04.2010, jak i 10.04.2010?

Pan Tomasz Turowski:

W Moskwie natomiast od15 lutego 2010 roku pan Turowski piastował funkcję kierownika wydziału politycznego Ambasady RP. Decyzję o powierzeniu mu tej funkcji kierownictwo MSZ podjęło kierując się jego bogatym doświadczeniem dyplomatycznym, w tym pobytem w latach 90. na placówce w Moskwie właśnie.

W ramach tych poleceń pan Turowski otrzymał od ówczesnego ambasadora zadanie udziału w przygotowaniu wizyt w Katyniu zarówno premiera Donalda Tuska 7 kwietnia 2010 r., jak i prezydenta Lecha Kaczyńskiego 10 kwietnia 2010 r. (12)

Od 15 lutego... interesujące, prawda? Na temat działalności agenturalnej Pana Tomasza Turowskiego wypowiedziało się już wielu komentatorów, a ja nie dotarłem na razie do żadnych nowych informacji na jego temat; mogę mieć tylko nadzieję, że jego rola w kwestii "przygotowań" oraz ewentualnego udziału w "konsultacjach" podczas lotu TU154M do Smoleńska, zostanie kiedyś wyjaśniona.

Jest jeszcze jedna sprawa, a w zasadzie osoba, na którą się natknąłem przy okazji naszych dyplomatów: oficer FSO Paweł Kozłow, który przebywał razem z nimi w namiocie na lotnisku Smoleńsk Sieviernyj oczekując na przylot Delegacji z Prezydentem Lechem Kaczyńskim. Co ma na jego temt do powiedzenia Pan Górczyński?

10 kwietnia na lotnisku w Smoleńsku Górczyński w specjalnym namiocie wraz z przedstawicielami rosyjskiego rządu i Pawłem Kozłowem z Federalnej Służby Ochrony, który był odpowiedzialny za bezpieczeństwo Lecha Kaczyńskiego, czekał na przylot polskiej delegacji. Według zeznań Kozłow utrzymywał, że samolot zostanie skierowany na zapasowe lotnisko. Powoływał się przy tym na kontrolerów lotu.

Ze stenogramów wynika, że wieża kontrolna nie rozkazała polskim pilotom lądować na innym lotnisku, a jedynie ostrzegła o złych warunkach. Według zeznań Górczyńskiego Kozłow, który pozostawał cały czas w kontakcie z pracownikami wieży, koło godziny 10 ( 8 polskiego czasu - przyp.autora) stwierdził, że jest zła pogoda ipo próbnym podejściu (uwaga - ok. godz. 8 Kozłow wie o próbnym podejściu! ), samolot zostanie skierowany do Moskwy by przeczekać mgłę, a następnie wróci do Smoleńska.

Po 20 minutach Kozłow stwierdził, że delegacja poleci nie do Moskwy, a do Mińska (uwaga - skąd miał te informacje? przypominam, że pierwszy kontakt z załogi TU154M z wieżą miał miejsce o 8.23 i dopiero chwilę później , o8.24wieża w Smoleńsku się dowiedziała, jakie lotniska zapasowe są w planie lotu; skąd w ogóle wiedział, że do Mińska, skoro sama załoga o godz. 8.26 jeszcze tego nie wiedziała ? (4)). O 10:40 (8.40 czasu polskiego - przyp.autora) oficer Federalnej Służby Ochrony poinformował znajdujących się w namiocie dyplomatów, że piloci Tu-154M będą podchodzić do próbnego lądowania. - W pewnym momencie usłyszałem ryk silników, a następnie głośny huk - zeznał Górczyński. (13)

Ijeszcze jedna ciekawostka:

O godz. 8 aktualną informację o pogodzie na lotnisku w Smoleńsku – i to z pierwszej ręki – miało też polskie MSZ. Dlaczego więc nie zawiadomiło pilotów? Nie przewidują tego żadne procedury, które obowiązują przy lotach z najważniejszymi osobami w kraju. Nakazują one MSZ zadbać o przygotowanie planu wizyty i odbiór delegacji na miejscu. O informowaniu załogi samolotu o pogodzie nie ma w nich ani słowa.(5)

Co wynika z tych przytoczonej powyżej dwóch fragmentów? Pan Górczyński wiedział, że pogoda pogarsza się z minuty na minutę, ale nie miał obowiązku informowania o tym lecącego w kierunku Smoleńska TU154M. Oficer Kozłow był z kolei bardzo dobrze poinformowany o aktualnej sytuacji i ustaleniach, podobno przez kontrolerów; ja nie natrafiłem jednak na jego nazwisko w udostępnionych przez MAK nagraniach z wieży kontrolnej lotniska, ale może byłem mało spostrzegawczy, albo udostępnione nagrania z wieży są, delikatnie mówiąc... niepełne.

Biorąc pod uwagę wiedzę tego oficera FSO (Federalna Służba Ochrony), który informował Pana Górczyńskiego o pewnych ustaleniach dotyczących najpierw próbnego podejścia (ok. godz. 8), a potem o wybranym ostatecznie lotnisku zapasowym ( ok. 8.20), nasuwa się w sposób oczywisty pytanie:

Czy oficer Kozłow miał te informacje rzeczywiście od kontrolerów z wieży w Smoleńsk Sieviernyj (którzy tych informacji chociażby nt wyboru lotniska zapasowego przez załogę nie posiadali jeszcze o godz. 8.24 - mieli tylko podane przez załogę możliwości Mińsk albo Witebsk), czy też raczej od kogoś... innego?

Może od kogoś z "głównego centrum"?

A tak przy okazji: kim jest dzisiaj Pan Dariusz Górczyński? Zastępcą ambasadora, pełniącym obowiązki szefa placówki w Kijowie (14). Czyżby również... awans?
 

2. BOR

Jak wiadomo, wypowiedzi w tej mierze gen. Janickiego są bardzo enigmatyczne i tak naprawdę nie wiadomo, czy funkcjonariusze BOR w ogóle byli na lotnisku Smoleńsk Sieviernyj:

"Gen. Marian Janicki twierdził, że 10 kwietnia na lotnisku było dwóch funkcjonariuszy BOR-u, którzy mieli sprawdzić, czy zostały dotrzymane ustalenia z Federalną Służbą Bezpieczeństwa. (...) Dwaj funkcjonariusze BOR-u nie potwierdzają tych informacji. W radiu RMF FM stwierdzili, że lotnisko było zabezpieczane tylko przez Rosjan - Polaków tam nie było" . (7)

Podobnie można przeczytać w tym artykule (8):

"Dowódca zespołu, który miał zabezpieczać wizytę prezydenta Kaczyńskiego - a trzy dni wcześniej premiera Tuska - zeznał wprost, że teren lotniska w Smoleńsku zabezpieczały tylko i wyłącznie służby rosyjskie, czyli milicja, Federalna Służba Bezpieczeństwa i Federalna Służba Ochrony. Na lotnisku Siewiernyj nie było nikogo z Polaków."

Nie za bardzo wiadomo więc, kto ze strony BOR nadzorował przylot Prezydenta. A czy ktoś w ogóle nadzorował jego lot, badź co bądź o statusie HEAD? Istnieje bowiem w BOR Centrum Kierowania ; czy przypadkiem nie było ono konsultowane, z oczywistych względów, w sprawie ewentualnego przekierowania TU154M na lotnisko zapasowe ?

"O 8:55 szef zabezpieczenia BOR połączył się z Centrum Kierowania BOR i zapytał oficera operacyjnego, czy wie coś o awarii lub katastrofie. Ten powiedział, że nic takiego nie wie i od dzwoniącego dowiaduje się, że coś jest nie tak." (8)

Znowu nasuwa się pytanie: czy ktoś w BOR przypadkiem nie blokował przepływu informacjidotyczących zmiany planu lotu i możliwego odejścia na lotnisko zapasowe?

Gen. Janicki ostatnio powrócił do "teorii naciskowej", wydawało by się, że już skompromitowanej i odrzuconej nawet przez prokuraturę; zastanawiam się, dlaczego postępuje w ten sposób. Może zamiast snucia przypuszczeń, przytoczę pewną jego wypowiedź:

"Nie ma związku przyczynowo-skutkowego z obecnością funkcjonariuszy BOR-u na lotnisku z tym, co się stało. Gdyby było nawet stu, dwustu funkcjonariuszy BOR-u, czy nie doszłoby do tragedii? Przecież oni nie mieliby na to żadnego wpływu. Samolot nie rozbił się na lotnisku. Samolot nie rozbił się na pasie startowym" (7)
 

3. Centrum Operacji Powietrznych COP / Centrum Hydrometeorologii Sł Zbrojnych CHSZ

Na podstawie dotychczas dostępnych informacji wynika, że COP zupełnie się nie orientował, gdzie w danej chwili znajduje się TU154M z Prezydentem na pokładzie (1). Doskonałe opracowanie na ten temat zrobiła amelka222, która w swoim tekście "Centrum Operacji Powietrznych" (9), bardzo dobrze pokazała, co się tam działo, a w zasadzie nie działo, w godzinach porannych dnia 10.04.2010. Polecam tę notkę, ponieważ świetnie ona obrazuje szczególnego rodzaju marazm, jaki w tym dniu panował w tej instytucji. Czy podczas lotu ze statusem HEAD taki marazm panuje tam zawsze? Szczególnie zwracam uwagę na następujące, zadane przez amelkę222 na końcu jej artykułu pytania:

8. W końcu gen dywizji, szef COP, informację o tragedii otrzymał od pilotów Jaka-40, a wiadomość została przekazanado "operacyjnych" BOR.”

I znowu: do których to „operacyjnych” BOR-owców? Do kierowców korpusu dyplomatycznego w Smoleńsku?

9. Ostatnie: czy służby COP w dniu 10. kwietnia rano w ogóle działały? Czy też ludzie tu zatrudnieni po prostu w sobotni poranek przyszli ot, tak sobie, do pracy… Może tak spokojnie przyszli, bo główny ciężar odpowiedzialności za możliwe komplikacje spadał na zmianę, która przed 8:20 kończyła swoją pracę?

Moim zdaniem, absolutnie trzeba przeanalizować, jak to się stało, że COP praktycznie nie posiadał żadnych aktualnych informacji o locie Tupolewa w dn.10.04.2010. Czy "komuś" nie zależało, aby posiadał te informacje?

A może ktoś celowo nie informował COP, że może nastąpić zmiana planu lotu TU154M, lecącego właśnie do Smoleńska?

W tej kwestii bardzo ważną rolę powinno odegrać Wojskowe Centrum Hydrometeorologii, które odpowiada za informowanie pilotów o warunkach meteorologicznych. Niestety, centrum to otrzymało informację na temat pogody na lotnisku Smoleńsk Sieviernyj dopiero kwadrans przed katastrofą (jeśli przyjmiemy, że Tu-154 uderzył w ziemię o godz. 8.41) – ustaliła „Rz”. (15)

(...) Około 8.25 dyżurny meteorolog lotniska Okęcie przekazał kontrolerowi Okęcia informacje z depeszy synoptycznej z cywilnej stacji meteorologicznej w Smoleńsku o wystąpieniu bardzo gęstej mgły z widocznością do pół kilometra. Dane te pochodziły z godz. 8.00. Tu-154 od ponad pół godziny był już w powietrzu.Ale nikt nie ostrzegł pilotów.

Kto powinien to zrobić?Oprócz Centrum Hydrometeorologii Sił Zbrojnych również Centrum Operacji Powietrznych (COP), które zgodnie z instrukcją szefa MON odpowiada za nadzór w zakresie zabezpieczenia lotów statków powietrznych oznaczonych jako „Head” (najważniejsze osoby w Rzeczypospolitej – tzw. VIP).

Ijeszcze przytoczę konkluzję tego artykułu:

Według wojskowych pilotów, z którymi rozmawiała „Rz”, w przypadku lotów z ważnymi osobami Centrum Hydrometeorologii i Centrum Operacji Powietrznych powinny się zajmować określaniem warunków panujących na lotniskach ubogo wyposażonych, takich jak Siewiernyj.

– A można to zrobić, skoro można dokładnie określić, jaka jest pogoda np. na Madagaskarze.Tylko ktoś musi się tym zainteresować– mówi jeden z nich.

O zabezpieczaniu lotu do Smoleńska mówią: bierność, chaos i pozostawienie załogi samej sobie.

– Wygląda na to, że dwaj piloci postanowili, iż w sobotę polecą do Smoleńska, i zdecydowali się jeszcze na zaproszenie prezydenta – mówi z żalem jeden z pilotów.

Czyżby nikogo z odpowiedzialnych osób w kierownictwnie tych dwóch instytucji, czyli COP oraz CHSZ, ten lot nie interesował, pomimo statusu HEAD? Czy podobnie było podczas lotu do Smoleńska premiera Tuska w dn. 07.04.2010?

Czy załogę pozostawiono samą sobie, bo rzeczywiście brakowało procedur, czy też komuś nie zależało, aby informacja o złych warunkach pogodowych na lotnisku Smoleńsk Sieviernyj w dn. 10.04.2010 dotarła na czas do załogi TU154M?


 

Częśc druga notki "Kto nadzorował lot" będzie dotyczyła następujących instytucji: 36SPLT, MON + SKW, Kancelaria Premiera, Kancelaria Prezydenta, Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Wytłuszczenia w tekście pochodzą od autora. Czas podany wg czasu polskiego. Specjalne podziękowania dla amelki222 za możliwość użycia fragmentów jej tekstu "Centrum Operacji Powietrznych". Spis artykułów i innych dokumentów wykorzystanych przy pisaniu tekstu poniżej:

(1) http://ander.salon24.pl/303143,probne-podejscie-i-lotniska-zapasowe

(2) http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105226,9560292,Prognoza__ktorej_nie_dostal_tupolew.html

(3) http://slimak.onet.pl/_m/TVN/tvn24/comment_polsk.pdf

(4) http://slimak.onet.pl/_m/TVN/tvn24/stenogram.pdf

(5) http://www.rp.pl/artykul/544614.html

(6) http://www.msz.gov.pl/Ministerstwo,Spraw,Zagranicznych,27032.html

(7) http://www.wiadomosci24.pl/artykul/katastrofa_smolenska_gen_janicki_zaprzecza_zeznaniom_164846.html

(8) http://fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/bor-nie-planowal-obecnosci-na-lotnisku-siewiernyj,1545204

(9) http://lamelka222.salon24.pl/292481,centrum-operacji-powietrznych

(10) http://orka.sejm.gov.pl/izo6.nsf/www1/z08582o0/$File/z08582o0.pdf

(11) http://www.msz.gov.pl/files/ORGANIGRAMY/organigram_msz_pl_2011_05_01_1.jpg

(12) http://www.msz.gov.pl/Odpowiedz,MSZ,na,pytania,Autorow,programu,%E2%80%9EWarto,rozmawiac%E2%80%9D,w,sprawie,p.,Tomasza,Turowskiego,40227.html

(13) http://www.wprost.pl/ar/206144/Swiadek-ze-Smolenska-samolot-mial-ladowac-na-zapasowym-lotnisku/

(14) http://www.kijow.polemb.net/index.php?documentName=contact

(15) http://www.rp.pl/artykul/470529.html

 

 

KOMENTARZE

  • @ Autor
    Jak zapewne sam widzisz temat sledztwa nie jest tu zbytnio zauwazany.
    Ale nie przejmuja sie tym i jak dotychczas wrzucaj cierpliwie swoje notki na ten temat, bo oprocz komentujacych sa jeszcze czytajacy i to jest najwazniejsze.
    pozdrawiam
    PS. Podoba sie mnie "porzadek" w notce, ktory przy tak duzej ilosci watkow pomaga zrozumiec te cale kretactwo z obu stron. I tak trzymaj
  • Siała baba MAK
    a dziad wiedział, nie powiedział i to było tak.
    Wszystko, co wiemy, opiera się na kłamstwie i jeżeli nawet da się wyłapać sprzeczności, to wymyślą nowe..
  • @opal
    Dziekuję za miłe słowa i otuchę :)
    Staram się pilnować tego "porządku", bo sam wiem, czytając innych, jak łatwo się czasami pogubić w natłoku informacji.
    Poza tym, wszystko łatwie sprawdzić w razie wątpliwości.

    Pozdrawiam
  • @zawsze.d.u.c.h
    Zgadzam się, że poruszamy się w świecie informacji, w których na każdym kroku czai się fałsz lub zatajenie istotnych działań czy wydarzeń.
    Zdaję sobie sprawę, że cały czas są wymyślane nowe "fakty".
    Mimo wszystko będę robił swoje; niech"oni"się męczą, co nowego "wyprodukować"
    Pozdrawiam
  • @Autor
    Cieszę się, że drążysz, ze piszesz na temat tragedii smoleńskiej. Testowałem reakcje znajomych mi osób na słowo "Smoleńsk". Kiepsko wyszło. Na dźwięk tego słowa większość indagowanych przeważnie ucina temat. Ziarnko do ziarnka... Czytałeś o Macierewiczu i aparaturze pokładowej? http://smolensk-2010.pl/. Pozdrawiam serdecznie
  • @Yurko
    Również testuję od czasu do czasu, odczucia często zbliżone do Twoich.
    Wielu ludzi nie potrafi zrozumieć, że bez wyjaśnienia tej sprawy, jako kraj i naród będziemy się coraz bardziej staczać w stronę bytu II czy którejś tam kategorii.
    Dziękuję za link.
    Pozdrawiam
  • Autor
    "jak wiadomo, wg oficjalnych informacji TU154M wystartował z lotniska Okęcie o godz. 7.27."

    Skąd taka informacja skoro pani poseł Szczypińska pyta MIllera o godzinę wylotu i konkretnej odpowiedzi nie dostaje?
    Już nie mowiąc, że żadnego dowodu na wylot nie ma.


    http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/7A96E8D9

    Odpowiedź"
    „Odpowiedź” ministra spraw wewnętrznych i administracji na zapytanie nr 7864 w sprawie godziny wylotu samolotu TU-154M z lotniska Okęcie w dniu 10 kwietnia 2010 r.
    "W nawiązaniu do pisma z dnia 28 września 2010 r. (sygn. SPS-024-7864/10) przekazującego zapytanie posła na Sejm RP pani Jolanty Szczypińskiej w sprawie godziny wylotu samolotu TU-154M z lotniska Okęcie w dniu 10 kwietnia 2010 r. uprzejmie informuję, iż wszystkie istotne kwestie mające związek z okolicznościami katastrofy samolotu TU-154M o numerze 101 w dniu 10 kwietnia 2010 r. niedaleko wojskowego lotniska w Smoleńsku zostaną umieszczone w raporcie końcowym, który będzie zawierał również analizy i wypracowane w toku prac badawczych zalecenia profilaktyczne. Niezwłocznie po zakończeniu i przyjęciu raportu końcowego zostanie on upubliczniony zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami w tym względzie.
    Z uwagi na fakt, iż powierzone ekspertom KBWL LP zadanie polega na przeprowadzeniu szerokiej i wnikliwej analizy wszystkich zbieranych informacji, w szczególności okoliczności katastrofy, należy poczekać na efekty ich działań, mając przy tym na względzie, iż wszelkie naciski, w tym również oczekiwanie szybkiego zakończenia prac, nie wpływają pozytywnie na proces badawczy. Ponadto ich roztrząsanie na innych forach mogłoby wprowadzić tylko niepotrzebny zamęt i zakłócić prace komisji.
    Jednocześnie pragnę zauważyć, iż zgodnie z §10 rozporządzenia ministra obrony narodowej z dnia 26 maja 2004 r. w sprawie organizacji oraz zasad funkcjonowania Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (Dz. U. Nr 138, poz. 1464, z późn. zm.) działalność komisji w czasie badania wypadku lub poważnego incydentu lotniczego ma charakter niejawny. Decyzję w przedmiocie udzielania informacji o przebiegu i rezultatach badań prowadzonych przez komisję podejmuje prezes Rady Ministrów (vide: art. 14a ww. rozporządzenia).
    Z wyrazami szacunku
    Minister
    Jerzy Miller
    Warszawa, dnia 1 października 2010 r."
  • @konserwatystka
    "Ponadto ich roztrząsanie na innych forach mogłoby wprowadzić tylko niepotrzebny zamęt i zakłócić prace komisji."

    Niestety, wprowadzam zamęt...
    Biedna ta komisja. Nie mam pojęcia, jak się jej uda ten raport zakończyć.

    Godzinę 7.27 podałem za raportem MAK; stąd jej określenie "jak wiadomo, oficjalnie".
    Co do mojego zdania na temat wylotu z Okęcia - proszę zajrzeć chociażby do mojego tekstu " Szukamy polskich sprawców lub współsprawców zamachu".

    Pozdrawiam
  • @ander
    "Biedna ta komisja. Nie mam pojęcia, jak się jej uda ten raport zakończyć..."
    ja tam podejrzewam, że nie istnieje coś takiego jak jeden raport millerodiny w znaczeniu uwspólniona wersja gotowa na powszechną bezkrytyczną akceptację mass wyborczych... są kolejne ciągle zmieniane wersje numer ... kolejny w zależności od tego co wylezie lub kto co zezna... taki raport in blanco adaptujący się do dynamicznie zmieniającej się świadomości lub nieświadomości społecznej w kwestii tak zwanej katastrofy. To tylko prywatna hipoteza bez materiału dowodowego. To momentami nawet chyba nie raport a groźba strasznego raportu, gorszego niż makowski dla Polaków w ocenach Polaków, miecza Demoklesa wisząca niby haki w teczkach na tych co już nie żyją... taki balon straszak prawdopodobnie bez umocowania prawnego lub tworzony na lichym fundamencie.
    Pozdrawiam.
  • @Avern
    Całkiem możliwe, że powstało już kilka wersji, które, niestety, trzeba było wyrzucić do kosza po wyjściu jakichś nowych faktów nie pasujących do końcowych wniosków. Na razie teoria naciskowa, będąca osią raportu MAKowskiego, została odłożona, ponieważ filmy przemysłowe z Okęcia nie zostały prawidłowo "nakręcone"; nie jestem jednak pewien, czy nie nastąpi powrót do tej teorii obserwując ostatnie wygłupy gen. Janickiego. Obawiam się, że polski raport pójdzie w takim razie w stronę winy pilotów; czy pójdzie też w stronę winy szympansów?
    Tak czy owak tryb prowadzenia tego śledztwa po prostu nie mieści się w żadnych standardach rzetelnej i obiektywnej oceny dowodów, bo... do tych dowodów nie ma dostępu.
    Pozdrawiam
  • @ander
    same szympansy można potraktować też odmiennie niż zareagowała wzburzona opinia publiczna... być może panowie eksperci mówiąc o nich bezczelnie dali do zrozumienia, że ani kontrola lotów, ani piloci w łączności z kontrolą nie mieli nic do powiedzenia w kwestii tego, co miało się stać... taka szydera totalna między wersami... sprowadzająca się do tego, że kto inny gdzie indziej podejmował decyzję o tym jak i gdzie ten samolot zakończy ten lot... to luźna dywagacja, ale natrętnie do mnie wracająca. Pozdrawiam.
  • @Avern
    "...kto inny gdzie indziej podejmował decyzję o tym jak i gdzie ten samolot zakończy ten lot."

    Dokładnie do tego zmierzam w tych swoich notkach nt nadzoru lotu - mam dokładnie takie samo wrażenie.

    Pozdrawiam
  • Autor
    Tomasz Turowski był obecny na Placu Świętego Piotra podczas zamachu 13 maja 1981r na JP2 oraz przygotowywał wizyty smoleńskie 7 i 10 kwietna 2010.
    Za duży zbieg okoliczności:
    http://wirtualnapolonia.com/2011/02/16/co-tomasz-turowski-robil-w-smolensku-10-kwietnia-i-w-rzymie-13-maja
  • @CzarnoToWidzę
    Zgadzam się co do Turowskiego - sądzę, że był jednym z tych "nieoficjalnych" umieszczonych celowo w strukturach oficjalnych - w Moskwie zjawił się 15.02.2010, czyli na niecałe dwa miesiące przed lotem TU154M.
    Tak swoją drogą - tych zbiegów okoliczności było sporo więcej, chociażby zapomniany teraz dziwnie Wiśniewski, który był przypadkowym świadkiem katastrofy IŁ62 w lesie Kabackim.
    Dwie największe katastrofy lotnicze ostatnich lat i ten sam przypadkowy świadek?
    Turowskiemu poświęciło uwagę wielu komentatorów, dlatego nie rozpisywałem się o tym osobniku, tylko wybrałem, co najważniejsze.
    Pozdrawiam
  • @ander
    SW... ładne inicjały... Sławka... a może skrót od formacji... kto to wie co im się w życiorysach kluje... kłamstwa zbudowane na piramidkach kłamstewek.
    Pozdrawiam.
  • @Avern
    SW faktycznie ma ciekawe inicjały...
    Jeszcze ciekawsze ma zdaje się w rosyjskojęzycznym internecie - są to inicjały pewnej formacji z czasów II wojny światowej.
    Tak czy owak człowiek ten nie istnieje w sieci przed 10.04.2010 - i jest to bardzo zastanawiające.
    Pozdrawiam
  • @ander
    dla socjologów to będzie kiedyś fenomenalne zjawisko do badań... wpływ zdarzeń smoleńskich na aktywność służbową i ideologiczną internautów... wiem na swoim przypadku... do 10 IV nie wiedziałem o istnieniu blogosfery... potem zacząłem szukać... Ścios, Łazarz, fym, polis, rolex, wiarus... jakieś kosmiczne hiperbole i armia troli, obsrywaczy i rozpitalaczy tematu... potem zdjęcia z sieci, mapy, usłużni agenci podrzucający gówno z urokiem tańca ze zwiezdami... wszystko niby pełen spontan i codzienne dyżury do negatywnego komentowania... mnóstwo wolnego czasu... potem zobaczyłem Las smoleński na filmach carcinki u koteusza bodajże... a z nieba spadł projekt łazarza... i myślę że takiej kontraktywności w sieci nie przewidzieli macherzy od socjotechniki i kastracji intelektualnej mass... pamiętam jak jakiś znany rysownik satyryk na którymś znanym portalu zamieścił w ramach żartów plakat prześmiewczy do którego sobie przypisał copyrights... plakat miał kształt liter Polski Walczącej z kotwicą i brzmiał:
    "SMOLEŃSK POMŚCIMY" namalowany farbą gdzieś na murze... szukałem tego rysunku wkrótce potem już go nie było... satyra i szyderstwo zmieniło się w strach i zagubienie?
    Pozdrawiam.
    agentów ci u nas dostatek... i dziś jestem już pewien, że usa nigdy nie zdejmą z Polski obowiązku wizowego jeżeli nie przeprowadzimy jako państwo solidnej i wieloaspektowej lustracji. nasz kraj przesiąknięty jest prorosyjską agenturą jak wały przeciwpowodziowe wodą w lecie zeszłego roku... ale po nas choćby potop;)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY

więcej