Gorące tematy: Powstanie Warszawskie Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
184 posty 938 komentarzy

Tomasz Turowski - reprezentant III-ciej Rzeczypospolitej.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Sąd Okręgowy w Warszawie w dn. 10.10.2011 r. uznał, na wniosek IPN, ambasadora tytularnego Tomasza Turowskiego za kłamcę lustracyjnego.

Cały proces toczył się w wyłączaniem jawności ze względu na ważny "interes państwa". Sąd uznał, że Turowski zataił w oświadczeniu lustracyjnym związki z tajnymi służbami PRL i zakazał mu pełnienia funkcji publicznych na 3 lata. Wyrok jest nieprawomocny. (1) 

W dn.15.02.2010 r. Tomasz Turowski został delegowany przez kierownictwo MSZ do przygotowania zbliżających się wizyt w Katyniu: 7 kwietnia 2010 r. premiera Donalda Tuska oraz 10 kwietnia 2010 r. Śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. (2) 

Opis "kariery" Tomasza Turowskiego przedstawiłem już kilka miesięcy temu, w swojej notce "Organizator wizyty Prezydenta" (3), postaram się więc nie powtarzać poruszanej w tamtej notce problematyki, a jeśli już, to będę chciał zwrócić Państwa uwagę na kilka spraw, którym wtedy nie poświęciłem zbyt wiele uwagi, a są tego warte. Natomiast jeśli są Państwo zainteresowani w miarę szczegółowym opisem "działalności" Tomasza Turowskiego jako źródła 9596, źródła 10682, „Orsoma”, „Dzierżonia” i „Rittera”, od momentu zarejestrowania go przez wywiad PRL w pierwszej połowie lat siedemdziesiątych do czasów obecnych, polecam doskonały artykuł Pana Cezarego Gmyza w "Uważam Rze" z dn. 21.02.2011 r. (4)

W dn. 12.10.2011 r., kilka dni po wyroku Sądu, na antenie radia WNET można było posłuchać wywiadu redaktora Krzysztofa Skowrońskiego z Panem Piotrem Jeglińskim, publicystą i działaczem opozycyjnym z czasów PRL, który osobiście poznał Tomasza Turowskiego w 1982 r., a teraz obserwował przebieg jego procesu. Poniżej zaprezentuję Państwu kilka jego najciekawszych wypowiedzi z tego wywiadu, ale zachęcam Państwa do odsłuchania całości (5):

"Ja uważam, że na to, co robił Tomasz Turowski, to wyrok jest skromny. Należy przypomnieć, że działał w strukturach MSW od 73-go roku. Pracował (...) w XIV wydziale nielegalnym. To była najbardziej utajniona służba w bloku, bezposrednio sterowana przez sowieckich towarzyszy. Tomasz Turowski działał w Rzymie, tam był w otoczeniu Papieża. Ja zadaję sobie właśnie pytanie, bo przecież on szpiegował bezpośrednio osobę Ojca Świętego. Zachowały się nawet jakieś jego szczątkowe raporty na temat bezpieczeństwa Ojca Świętego, na temat apostolatu rosyjskiego i taki to oto człowiek został inkorporowany do nowych służb i to jest najbardziej przerażające, bo przecież kierownictwo tej służby musiało chyba o tym wiedzieć, prawda?, że ma tutaj obok siebie współpracownika, który ma bardzo szemraną przeszłość."

Inkorporowany do nowych służb? Czyżby chodziło o MSZ, jak zauważył redaktor Skowroński? Nie, chodzi nie tylko o MSZ, stwierdza Pan Piotr Jegliński:

"(...) jak się okazało, Tomasz Turowski do przejścia na emeryturę był pracownikiem Agencji Wywiadu. (...)doszedł do stopnia pułkownika."

Zaskakujące? W przypadku tego człowieka, nie raz można się poczuć zaskoczonym:

"Dla mnie jest najbardziej szokujące to, że spędził 10 lat w zakonie jezuitów (...), a jednocześnie przecież wszedł, jako oficer, rozwalać ten Kościół (...)" - mówi Pan Piotr Jegliński i dodaje. - "Miał dojście do najbliższego otoczenia Jana Pawła II."

Zwracam Państwa uwagę na fragment o tym wieloletnim pobycie Tomasza Turowskiego w zakonie jezuitów, bo jeszcze do tego na chwilę powrócę, ale w nieco innym kontekście. W tej notce pomijam również niemal całkowicie "zaangażowanie" Tomasza Turowskiego w zbliżenie pomiędzy Kościołem Katolickim a Cerkwią Prawosławną, bo jest to osobny, szeroki temat, który wymaga osobnego opisu. Napomknę tylko, że podczas swojego pobytu w zakonie jezuitów w latach 70-tych i 80-tych, poznał wielu księży, którzy teraz są najwyższymi dostojnikami kościoła w Polsce, a już wtedy intensywnie uczył się języka rosyjskiego i był uznawany w Watykanie za "specjalistę" od tematów wschodnich, co miało odzwierciedlenie w raportach, zachowanych w szczątkowych ilościach (4), które pisał dla swoich rzeczywistych przełożonych, a nie tych zakonnych...

Z wywiadu z Panem Piotrem Jeglińskim możemy się również dowiedzieć kilku innych ciekawych rzeczy, jak np. tego, że Tomasz Turowski otrzymał swego czasu status... pokrzywdzonego w IPN, że po śmierci Jana Pawła II starał się o stanowisko ambasadora w... Watykanie oraz o jego pobycie na Kubie w latach 2001-2005 na stanowisku ambasadora RP, na które to stanowisko rekomendował go w Sejmie Władysław Bartoszewski, opierając się na wysokiej ocenie tego kandydata przez... partnerów rosyjskich (4).

Z tą Kubą to dość ciekawa sprawa, bo, jak twierdzi Cezary Gmyz w swoim artykule "Śledztwo: szpieg w Smoleńsku" (4), Tomasz Turowski nawiązał tam interesujące znajomości:

"Na Kubie poznaje obecnego szefa MSZ – Radosława Sikorskiego. W okresie, kiedy pracował dla AEI (American Enterprise Institute), przebywał na Kubie, aby dostarczyć lekarstwa antybiotyki dysydentom kubańskim, co opisał w artykule pomieszczonym w konserwatywnym tygodniku „National Review”. Realizując misję, zasięgał opinii ówczesnego ambasadora RP na Kubie o sytuacji w tym kraju – informuje szef gabinetu ministra Piotr Paszkowski."

Czy obaj panowie poznali się rzeczywiście na Kubie? To kolejna zagadka, związana z Tomaszem Turowskim, bo jak napisałem w swojej notce "Organizator wizyty Prezydenta", istnieje możliwość, że poznali się już w połowie lat 80-tych w... Rzymie, choć 100 %-wych dowodów na to, jak na razie, brak. (6)

Do wywiadu z Panem Piotrem Jeglińskim wrócę jeszcze pod koniec swojej notki, a teraz chciałbym Państwu nieco przyblizyć działalność Tomasza Turowskiego na... Kubie właśnie. Dlaczego? Proszę spojrzeć na tę jego wypowiedź:

"Ten błyskotliwy wychowanek kolegium jezuickiego, duży orator o wielkiej charyzmie, choć adwokat słaby, bo po tym jak jego kancelaria praktycznie splajtowała, musiał się czymś zająć – zajął się więc działalnością polityczną. Początkowo, wydawałoby się, nie miał ochoty zmieniać systemu kubańskiego na komunistyczny - to Raúl Castro od 15-go roku życia był członkiem Partii Komunistycznej, nie Fidel. Potem role się odwróciły i w lutym 1959 roku Fidel zostaje premierem Kuby. W 1961 roku dochodzi do Zjazdu Zjednoczeniowego grup rewolucyjnych, a w 1965 roku ten konglomerat grup otrzymuje nazwę Komunistyczna Partia Kuby i występuje już jako siła wiodąca. W międzyczasie pamiętamy – stosując wielki skrót - mamy kubański kryzys rakietowy, blokadę, i jednoznaczne wejście Kuby w orbitę krajów komunistycznych. W 1972 roku Kuba zostaje członkiem Rady Wzajemnej Pomocy Gospodarczej." (7)

"Błyskotliwy wychowanek kolegium jezuickiego"... Fidel Castro. Ciekawe określenie kubańskiego satrapy, prawda? Czy Tomasza Turowskiego też można określić tymi słowami? Jak Państwo uważacie? Czy Tomasz Turowski był błyskotliwy? Bo że był w zakonie jezuitów, to nie ulega żadnych wątpliwości. A może... ktoś mu delikatnie pomagał w osiąganiu tej "błyskotliwości"?

Zacytowany fragment wypowiedzi Tomasza Turowskiego pochodzi z dyskusji panelowej, zorganizowanej przez Instytut Lecha Wałęsy 11 grudnia 2006 roku, a prowadzonej przez... Jarosława Gugałę (8). Tak, nie mylą się Państwo - to TEN Jarosław Gugała, redaktor z Polsatu, ostatnio znany z nowatorskiego sposobu przeprowadzenia wywiadu z Adamem Hofmanem, rzecznikiem prasowym PiS, tuż przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi w naszym kraju. Co ciekawe, Jarosław Gugała, który miał już za sobą epizod dyplomatyczny w swoim życiorysie, będąc ambasadorem Polski w Urugwaju w latach 1999-2003, był w 2005 r. poważnie rozpatrywany jako kandydat na... ambasadora RP na Kubie, czyli... następcę Tomasza Turowskiego:

"– Departament Ameryki MSZ ocenia Pana Jarosława Gugałę jako fachowca – tłumaczy nam Chećko.– Dostałem propozycję objęcia placówki w jednym z krajów Ameryki Południowej. Rozważam jej przyjęcie, nie jest to jednak kwestia najbliższych miesięcy, a nawet pół roku – mówi „Press”. " (8) Ta wypowiedź pana Chećko pochodzi z sierpnia 2005 r.; we wrześniu tamtego roku odbyły się wybory parlamentarne, które wygrał PiS i Jarosław Gugała pozostał jednak w Polsacie...

Zostawiam jednak w spokoju (na razie) Jarosława Gugałę i powracam do Tomasza Turowskiego oraz innego fragmentu jego wypowiedzi ze wspomnianej dyskusji panelowej:

"Przez 4 lata pobytu na Kubie obserwowałem zarówno stan zniewalania, jak również stan zniewolenia tego narodu. Obserwowałem też próby wyzwolenia się, podejmowane przez tenże naród. Teraz mogę to już jasno powiedzieć, moja obserwacja nie była obserwacją bierną. Zresztą nie tylko ja obserwowałem – mnie obserwowano równie dokładnie. Mieszkaliśmy między Piątą Aleją a Czterdziestą Szóstą. Na Czterdziestej Szóstej był apartament zajmowany przez ministra edukacji, gdzie był stały posterunek obserwacyjny służby bezpieczeństwa, który kontrolował ruch gości do i z rezydencji. Czuliśmy się dobrze zabezpieczeni zatem." (7)

Tak, co do "zabezpieczenia" Tomasza Turowskiego, obserwując jego "błyskotliwą" karierę w MSZ od poczatku lat dziewięćdziesiątych, nie można mieć chyba cienia wątpliwości, że było profesjonalnie zorganizowane, prawda? Bohater mojego tekstu pochwalił się również podczas tego panelu, zorganizowanego pod auspicjami Instytutu Lecha Wałęsy, że jako ambasador RP starał się, mimo wszelkich przeciwności losu i nadzoru kubańskich sił bezpieczeństwa, organizować spotkania z opozycją działającą w tym kraju:

"Zacząłem jeździć po prowincjach hawańskich, spotykać z ludźmi z opozycji, ciesząc się pełną ochroną. Za moim samochodem ogon, przed moim samochodem szpice. Odwiedzałem oczywiście tych ludzi, którzy na takie spotkania wyrażali zgodę. Bo jeżdżąc na Kubę, rozmawiając z opozycją, trzeba pamiętać o jednym, że my zawsze jesteśmy w uprzywilejowanej sytuacji. W razie czego poważne konsekwencje będą wyciągane wobec ludzi, z którymi rozmawiamy. Nas czeka najwyżej 24-godzinny areszt, a potem ekskursja. Oni muszą tam zostać." (7)

Jak twierdzi Tomasz Turowski, władze kubańskie oczywiście protestowały i groziły wystąpieniem do władz RP o jego odwołanie, jako szefa polskiej misji na Kubie, ale jakoś, zdaje się, że w końcu z takim żądaniem... nie wystapiły. Podobnie zresztą, jak swego czasu władze rosyjskie, które ponoć (wg rosyjskiego dziennika „Niezawisimaja Gazieta”) umieściły Tomasza Turowskiego w 1998 r. na czele listy... polskich szpiegów w Rosji (9), co, w swietle przytoczonej przeze mnie wcześniej wypowiedzi Pana Piotra Jeglińskiego, prawdopodobnie było... prawdą. Przynajmniej w części.

A co Tomasz Turowski miał do powiedzenia na temat postępowania władz kubańskich?

"Polityczna klasa kubańska działa więc w obszarze pełnej hipokryzji, pełnego Orwella, i dlatego trzeba współczuć społeczeństwu, które na te zabiegi jest na co dzień narażane." (7)

Muszę przyznać, że w ustach Tomasza Turowskiego słowa te brzmią niemal zabawnie, nieprawdaż? Jednak pisząc o Tomaszu Turowskim, wcale mi nie jest do śmiechu.

Co robił Tomasz Turowski w dniu 13 maja 1981 r.? Najprawdopodobniej był w Watykanie (4)(5). To był dzień, w którym doszło do zamachu na Jana Pawła II...

Co robił Tomasz Turowski w dniu 10 kwietnia 2010 r.? Z pewnością był na płycie lotniska Smoleńsk "Północny", oczekując na przylot polskiej delegacji, zmierzającej do Katynia. Delegacji, na której czele stał śp. Prezydent Lech Kaczyński. Wszyscy wiemy, że Prezydent na lotnisko w Smoleńsku nie doleciał...

Powrócę jeszcze na chwilę do wywiadu z Panem Piotrem Jeglińskim w radiu WNET:

" Nasuwa się tutaj pytanie proste, dziwna zbieżność okoliczności. (...) Co on naprawdę wtedy robił?"

Tego nie wiemy i być może nigdy się nie dowiemy, niestety. I to w odniesieniu do obydwu miejsc, Watykanu oraz Smoleńska.

A co robił Tomasz Turowski w dniu 12 kwietnia 2010 r.? To akurat wiemy, przynajmniej częściowo. Był tego dnia w Moskwie, w polskiej ambasadzie. Jako reprezentant Rzeczpospolitej Polskiej, odbierał kondolencje od przedstawicieli rosyjskiej Cerkwi w związku z zaistniałą dwa dni wcześniej Tragedią Smoleńską:

"Священнослужители Русской Церкви передали послу Республики Польша в Российской Федерации Ежи Бару и чрезвычайному посланнику Томашу Туровскому искренние соболезнования от имени Патриарха Московского и всея Руси Кирилла и председателя Отдела внешних церковных связей Московского патриархата митрополита Волоколамского Илариона." (10)

 

Jak to możliwe, że tego rodzaju człowiek był przez tak wiele lat reprezentantem wolnego już ponoć, niepodległego państwa, Rzeczpospolitej Polskiej? I proszę mi tu nie bajdurzyć o PiS-ie, że mógł się go pozbyć - mówię o latach 90-tych i jego "pracy" w ambasadzie polskiej w Moskwie, jego pobycie jako ambasadora RP na Kubie, czy wreszcie jego skierowaniu do "zorganizowania" wizyty Śp.Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu w kwietniu 2010 r. przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rzeczpospolitej Polskiej, nadzorowane przez Radosława Sikorskiego.

Czy III-cia Rzeczpospolita naprawdę nie ma lepszych reprezentantów, niż Tomasz Turowski? Komu to zawdzięczamy? I dlaczego? Czyżby, tak jak w jego procesie, najistotniejszy był jakiś hipotetyczny "interes państwa"? Tylko... jakiego państwa?

I jeszcze kilka słów do tych, który wszelkie teorie spiskowe z obrzydzeniem omijają z daleka, co najwyżej posuwając się do wyszydzania możliwości zamachu za pomocą słów typu "sztuczna mgła" czy też "hel", oczywiście z nieodzownym dodatkiem w postaci "paranoików pisowskich" lub podobnym. Szefa Radosława Sikorskiego, Donlad Tusk, w jednym zamachu brał z pewnością udział, ponieważ jest to udokumentowane przy pomocy kamery filmowej: w zorganizowanym przez Lecha Wałęsę zamachu na rząd Jana Olszewskiego, który próbował dobrać się choć trochę do skóry tym nowym-starym reprezentantom III-ciej Rzeczypospolitej. Dzięki "policzeniu głosów" przez Donalda Tuska, rząd Jana Olszewskiego upadł.

I teraz powiniem dodać parę słów o tym, kto zdecydował, że o śledztwie w sprawie Tragedii Smoleńskiej decydują władze rosyjskie - ale przecież Państwo sami doskonale wiedzą, kto...

 

 

Linki do materiałów źródłowych:

(1) http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/457066,Ambasador-Tomasz-Turowski-klamca-lustracyjnym

(2) http://www.msz.gov.pl/Odpowiedz,MSZ,na,pytania,Autorow,programu,%E2%80%9EWarto,rozmawiac%E2%80%9D,w,sprawie,p.,Tomasza,Turowskiego,40227.html

(3) http://ander.salon24.pl/326111,organizator-wizyty-prezydenta

(4) http://uwazamrze.pl/2011/02/1153/sledztwo-szpieg-w-smolensku/

(5) http://www.radiownet.pl/#/publikacje/jeglinski-o-turowskim

(6) http://www.youtube.com/watch?v=7gsfMGzvxIQ&feature=player_embedded

(7) http://www.solidarnizkuba.pl/turowski

(8) http://www.solidarnizkuba.pl/panelcalosc

(9) http://www.gazetapolska.pl/162-rosyjski-lacznik

 (10) http://www.blagovest-info.ru/index.php?ss=2&s=3&id=33688

KOMENTARZE

  • Gwiazdeczki
    i dla Autora ******za znkomity post.
  • A kiedy sąd zajmie się Radosławem Sikorskim?
    Czy Bronisław Komorowski, chlejąc wódę, podczas polowań na głuszce w Rosji, z ludźmi z KGB i z Januszem Palikotem, był wtedy w kontakcie ze swoim znajomym Tomaszem Turowskim? Przecież ktoś musiał im załatwić zezwolenia na polowanie!

    Pozdrawiam.
  • agencja wywiadu
    Myślę,że tajemnica kariery Turowskiego wynika z działań AW.Człowiek ten musiał być rekomendowany do zadań w MSZ przez Ananicza i Siemiątkowskiego komunistycznych kacyków i przez rzekomego pisowca niejakiego generała Zbigniewa Nowka.Osobnicy ci powinni wyjaśnić opinii publicznej czym kierowali się kierując Turowskiego do MSZ i jakie zadania miał tam wykonywać.
  • @cyborg59
    "...czy wyjazd do Watykanu ks. Jerzego nie był w jakiś
    sposób groźny dla rezydentów umiejscowionych w otoczeniu JPII ?"

    Nie potrafię się w sposób jednoznaczny na ten temat wypowiedzieć bez przestudiowania dostępnych dokumentów, ale intuicja mi podpowiada, że tak.
    Ks. Jerzy miał z pewnością swojego rodzaju "doświadczenie" z "obecnością" jawną i tajną współpracowników polskich(i pewnie nie tylko polskich) służb, więc mógłby coś zauważyć będąc tam, na miejscu.
    Ale to tylko intuicja, a temat naprawdę ciekawy.

    Pozdrawiam (z podziękowaniem :)
  • @1normalnyczlowiek
    Tego tematu do tej pory nikt nie podjął, choć bodajże Ryszard Czarnecki się swego czasu wypowiadał, że B.K. i T.T. są ze sobą po imieniu.
    Co do "kombatanta" z Afganistanu - niestety, sam widzisz, jak jest.

    Pozdrawiam
  • @Płk Kufel
    Co do Nowka - nie wiem, co o nim myśleć, wiem na ten temat za mało.
    Natomiast co do pozostałych dwóch osobników, przypuszczam, że możesz mieć rację, choć zastanawiam się cały czas, czy "rekomendacje" nie wyszły z jeszcze wyższego kręgu.
    No, ale na razie to spekulacje, chyba, że coś wycieknie z tego, co się działo na tajnym procesie TT.

    Pozdrawiam
  • szpieg
    Tomasz Turowski z tego co wiadomo czekał na lotnisku w Smoleńsku. To o tym wysokim urzędniku opowiadał operator kamery Telewizji Polskiej ( jak dobrze pamietam) Sławomir Wiśniewski. Proszę posłuchać co mówi:
    http://youtu.be/2OW1Ld6yHrM
    Tym dyplomatą był właśnie Tomasz Turowski.
  • @ander
    Przypadek i kariera Tomasza Turowskiego w kościele jako zakonnika powinna nam uświadomić, że do zakonów byli delegowani agenci, którzy nie zrezygnowali ze ostatnich święceń kapłańskich tylko w kościele robili dalszą karierę...
    Ilu takich "Turowskich" jest w chwili obecnej i jakie godności sprawują?
    Bóg raczy wiedzieć!
  • @mb81
    Prawdopodobnie, choć z tego co pamiętam, było poruszane nazwisko jeszcze innego "dyplomaty".
    Temat "składu" delegacji polskiej oczekującej w Smoleńsk "Północny" na powitanie Sp.Prezydenta Lecha Kaczyńskiego zamierzam się zając w osobnej notce, bo wygląda na to, że w tejże delegacji było więcej takich "kwiatków".

    Pozdrawiam i dziękuję za wklejony film
  • @raven59
    "...do zakonów byli delegowani agenci, którzy nie zrezygnowali ze ostatnich święceń kapłańskich tylko w kościele robili dalszą karierę...

    Bardzo trafne spostrzeżenie!
    Książka ks. Tadeusza Isakowicza-Zalewskiego była naruszeniem pewnego "tabu" - mam nadzieję, że ktoś pokusi się o kontynuację.
    Może ktoś w IPN?

    Pozdrawiam
  • @ander
    Ten Tomasz Turowski nasz nie nasz dyplomata wynika z tego miał wielkie szczęście. Zawsze przebywał tam gdzie było jakieś nieszczęście.
    Ale bym się przyjrzał ministrowi Radkowi Sikorskiemu. Jeżeli by miał znowu zostać ministrem od zagranicy to wszystko mamy sprzedane.Pozdrawiam
  • @kanton
    Radosław Sikorski, a w zasadzie służby dyplomatyczne pod jego kierownictwem, były odpowiedzialne w dużej części za przygotowanie wizyty Prezydenta. Zdaje się, z tego, co pamiętam, że niezbyt mu się podobało to, że Prezydent udaje się do Katynia 10 kwietnia, ale może odniosłem złe wrażenie...
    Postaram się przejrzeć archiwalne relacje i wypowiedzi, z pewnością wrócę do tej sprawy.

    Pozdrawiam
  • @ander
    wielościenne puzzle śmierci...
    Ukłony.

    p.s: być może to jest element który brakuje do układanki opisanej w dzisiejszej notce ŁŁ o wiedzy za którą także zginął ksiądz Jerzy... element prowadzący najbliższe otoczenie Jana Pawła II.
  • @Avern
    Przeczytałem, również komentarze.
    Rzecz warta przemyślenia.

    Pozdrawiam
  • @ander
    Sikorski rzekomo "po przyjacielsku doradzał" śp. Lechowi Kaczyńskiemu by sobie Katyń 10 kwietnia odpuścił. W jakimś wywiadzie z nim latem tego roku (chyba na tvn24) przemknęła mi ta informacja.
    Pozdrawiam serdecznie i podziękowania za drążenie tej naszej coraz niestrawniejszej "kuchni polskiej".
  • @contessa
    Tak, Radosław Sikorski to wyjątkowy "przyjaciel" Śp. Lecha Kaczyńskiego.
    Postaram się odnaleźć tę informację i wykorzystać w jakimś kolejnej notce dotyczącej Tragedii Smoleńskiej.

    To ja dziękuję, że masz jeszcze siłę o tych sprawach czytać.

    Pozdrawiam
  • @ander
    Mnie jest trudno przejść obojętnie koło Twoich wpisów. Wczoraj zauważyłam notkę ale zostawiłam na poranek bo ciekawą lekturę lubię czytać gdy wypoczęta głowa jest już w stanie zapamiętać różne szczegóły. Zawsze kiedyś się przydadzą...
    Pozdrawiam.

    PS. Myślę, że MSZ w ostatnim 30-leciu pełne jest różnych Turowskich. Kulisy czas i przypadek będą odsłaniać...
  • @contessa
    Dziękuję Ci za te miłe słowa :)

    A MSZ jest w moich planach. Kogo się da, będziemy odsłaniać tak szybko, jak to możliwe. To nieprawdopodobne, że tacy ludzie reprezentują nasz kraj.

    Pozdrawiam
  • @contessa
    taa, by się zadowolił udziałem w paradzie w Moskwie zamiast Pielgrzymki do Katynia..., jak znam życie w tylnym rzędzie za panią Angelą koło Putina... jak obchody to obchody...
    Ćwierkacz w laczkach z przylizaną krowim ozorem grzywuchną na czołobitnej głowaciźnie.
    pozdrawiam.
  • @Avern, Ander
    Ech ! Z wierzchu lukier, a pod lukrem... gówno i smród.
    To portret polskiej polityki w historii Polski najnowszej. Zle się stało, że PiS nie wygrał wyborów bo już widać jak Smoleńsk ginie pod warstwą "działań porządkujących" państwo Donaldów, Rychów i Zdzichów, by po zaprzysiężeniu nowego rządu został pogrzebany pod jeszcze większą stertą śmieci. A przecież to Smoleńsk pokazał degrengoladę i tylko przez Smoleńsk prowadzi droga Polski do normalności, by stała się wreszcie państwem prawa. Gdyby nie Smoleńsk, Polacy nie wiedzieliby do dziś kto to np. Turowski, jak "funkcjonuje" np.prokuratura wojskowa, urząd prokuratora generalnego z całym folwarkiem, nie wypłynęłaby sprawa p.Goczyńskiego i mało kto by w ogóle wiedział co słodki lukier pod sobą kryje...
    Tyle dobrego, że wybory pokazały, że i lemingom ten lukier gorzkim powoli się staje ale z tego plusa wynikają same minusy bo czas biegnie nieubłaganie, a Polska na tym tylko traci . Rozumie to tylko ten, kto Polskę i siebie uważa za jedność, wielu wciąż jeszcze rozumuje "ja to ja" i "Polska to Polska", czyli coś co istnieje koło niego i nawet niezbyt go dotyczy.
    Pozdrawiam.
  • @contessa
    "wielu wciąż jeszcze rozumuje "ja to ja" i "Polska to Polska", czyli coś co istnieje koło niego i nawet niezbyt go dotyczy."

    Bardzo trafnie to opisałaś.
    Temat do głębszej analizy.

    Pozdrawiam
  • @ander
    "Od lutego do maja 2007 roku pełnił funkcję ambasadora tytularnego w Departamencie Strategii i Planowania Polityki Zagranicznej. Nadanie tego stopnia dyplomatycznego podpisała ówczesna szefowa resortu Anna Fotyga. - Musiało to być na wniosek któregoś z moich zastępców. Nie wiem, ja tego nie kojarzę - mówi minister spraw zagranicznych w rządzie Prawa i Sprawiedliwości. "



    "
    Z pewnością był na płycie lotniska Smoleńsk "Północny", "


    Z pewnością nie ma żadnego dowodu na tą obecność.
    Opowieści różnych osób, które wyłączały telefony na czas lądowania nie znajdują żadnego potwierdzenia w żadnym zapisie fotograficznym ani filmowym.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

ULUBIENI AUTORZY

więcej