Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
184 posty 938 komentarzy

Smoleńsk - dlaczego nie było akcji ratunkowej? cz.1

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Notka ta jest próbą opisania działań rosyjskich służb ratunkowych w rejonie lotniska Smoleńsk "Północny" dnia 10.04.2010 r., w miejscu hipotetycznej "katastrofy" samolotu TU154M.

W części pierwszej niniejszego opracowania przywołuję związane z tym tematem fragmenty dokumentów, wytworzonych przez oficjalne państwowe i rządowe instytucje polskie i rosyjskie, jak i przez działający niezależnie od nich poselski Zespół Parlamentarny, kierowany przez Antoniego Macierewicza. Jednocześnie zwracam Państwu uwagę, że część lub nawet w niektórych przypadkach, całość danego dokumentu, wytworzonego przez czynniki rządowe i państwowe obydwu krajów, prowadzących tzw. badania czy też tzw. śledztwa w sprawie "katastrofy smoleńskiej", może przedstawiać lub opisywać dane wydarzenia lub okoliczności niezgodnie z prawdą czy też zaistniałym stanem faktycznym, wobec czego należy do nich podchodzić z uzasadnioną ostrożnością. Jednak w przypadku tego typu opracowań, dotyczących tak ważnych, a jednocześnie bolesnych spraw, aby nie posuwać się wyłącznie do spekulacji, oparcie się na oficjalnej dokumentacji jest konieczne, chociażby po to, aby wykazać, że może być ona niewiarygodna lub wręcz fałszywa.

Ideą tej notki jest również zgromadzenie w jednym miejscu niemal wszystkich dostępnych dokumentów, istotnych relacji czy też ważnych informacji, dotyczących smoleńskiej "akcji ratunkowej", aby ułatwić Państwu uzyskanie obrazu sytuacji, co się tam wtedy faktycznie działo i na tej podstawie wyciąganie wniosków czy też jej  skomentowanie.

Nie ukrywam, że bardzo liczę na Państwa merytoryczne komentarze, bowiem w kolejnych częściach tego opracowania będę chciał skonfrontować te oficjalne, przedstawione poniżej, dokumenty, z relacjami świadków tamtych wydarzeń, czy też osób, które się za takich świadków uważają (prawdopodobnie w cz.2), jak również przedstawić skondensowane wnioski na temat smoleńskiej "akcji ratunkowej", które z tych konfrontacji wynikają (prawdopodobnie w cz.3, w zależności od ilości materiałów).

Co prawda ktoś mógłby się upierać, że już sam tytuł notki jest swojego rodzaju odpowiedzią na wynik tych konfrontacji, ale zwracam Państwu uwagę, że mimo wszystko jest on pytaniem - a dlaczego właśnie tak postawionym, zorientują się już Państwo po lekturze tej części mojego opracowania.   

1. Raport MAK polskie tłumaczenie (w nawiasach tłumaczenia skrótów wg raportu MAK str.4 - 11)

1.15. Działania zespołów ratunkowych i przeciwpożarowych.(str.102-103)

Zabezpieczenie działań ratunkowych na miejscu zdarzenia lotniczego wykonywane było przez siły MCZS, RPSB, lokalnymi i federalnymi organami władzy. Prace na miejscu zdarzenia lotniczego prowadzone były w następującej kolejności:

10 kwietnia 2010:

10:42 - otrzymanie informacji o utracie łączności radiowej ze statkiem powietrznym przez dyżurnego Regionalnej bazy poszukiwawczo ratowniczej (RPSB) od dowódcy jednostki wojskowej 06755;
10:43- ogłoszenie alarmu przez kierownika RPSB i wydanie rozkazu do wyjazdu zmiany dyżurnej;
10:46 - wyjazd samochodu Kamaz-43108 oddziału pożarniczego jednostki wojskowej 06755 na miejsce zdarzenia lotniczego;
10:48 - wyjazd samochodu GAZ-4795 NPSG (3 ludzi) RPSB z lotniska Smoleńsk „Południowy” na lotnisko Smoleńsk „Północny”; (NPSG - naziemna grupa poszukiwawczo-ratownicza)
10:50 - otrzymanie informacji o zdarzeniu lotniczym przez dyżurnych operacyjnych MCZS okręgu Smoleńskiego od naczelnika RPSB; (MCZS - Ministerstwo ds Sytuacji Nadzwyczajnych Federacji Rosyjskiej)
10:51 - wyjazd na miejsce zdarzenia lotniczego dyżurnej ochrony MCzS (PCz- 3 - dyżur na lotnisku od 08:00 w celu zabezpieczenia przyjęcia lotów szczególnie ważnych, OP SMAZ, PS PASS, PCz-5, SCz-2) – ogółem 40 ludzi i 11 jednostek techniki: (PCz - jednostka straży pożarnej; OP SMAZ - samodzielny posterunek Smoleńskiego zakładu lotniczego; PS PASS - podstacja zawodowej służby awaryjno – ratunkowej; SCz - część specjalna)
10:53 - naczelnik GU MCzS Rosji okręgu Smoleńskiego wydał rozporządzenie o przybyciu na miejsce CzS wszystkich sił; (GU - główne kierownictwo; CzS - sytuacja nadzwyczajna)
10:54 - siły UWD okręgu Smoleńskiego i FSO wykonały zabezpieczenie miejsca upadku samolotu w promieniu 500 metrów, 80 ludzi, 16 jednostek samochodowych (UWD - wydział spraw wewnętrznych; FSO - Federalna służba ochrony
10:55 - przybycie pierwszego zespołu strażackiego z PCz-3, podano dwa strumienie GPS-600 (pianowe) i 2 strumienie SWP; (GPS - generator piany; SWP - dysza powietrzno-pianowa)
10:57 - informacja dotarła do ODS CUKS RC z SOD CUKS MCzS Rosji dla okręgu smoleńskiego (ODS CUKS RC - dyżurna służba operacyjna centrum kierowania sytuacją kryzysową centrum regionalnego; SOD CUKS MCzS - prawdopodobnie chodzi o ODS a nie SOD - dyżurna służba operacyjna centrum kierowania sytuacją kryzysową Ministerstwa ds Sytuacji Nadzwyczajnych)
10:58 - do ODS CUKS RC wpłynęło zawiadomienie z FGU „Rosaeronawigacja” (FGU - Federalny urząd państwowy)
10:58 - przybycie na miejsce zdarzenia lotniczego pierwszej brygady medycznego pogotowia ratunkowego;
10:59 - likwidacja otwartego ognia na miejscu upadku samolotu;
11:00 - na miejsce zdarzenia lotniczego wyjechali: zmiana dyżurna ratowników PSO PASS GU MCzS Rosji dla okręgu Smoleńskiego (4 ludzi , 1 jednostka techniczna), dyżurna zmiana ratowników ASO MU „GO i CzS m. Smoleńska”, 4 ludzi., 1 jednostka techniczna), ASO na akwatoriach PASS GU MCzS Rosji dla okręgu Smoleńskiego (4 ludzi., 1 jednostka techniczna),OG FSB (7 ludzi, 7 jednostek technicznych) , OG UWD (40 ludzi., 12 jednostek technicznych)
( PSO PASS GU MCzS - oddział poszukiwawczo ratunkowy zawodowej służby awaryjno – ratunkowej głównego kierownictwa Ministerstwa ds Sytuacji Nadzwyczajnych; ASO MU  GO i CzS - oddział awaryjno – ratunkowy urzędu miejskiego obrony cywilnej i sytuacji nadzwyczajnych miasta Smoleńska; OG FSB - grupa operacyjna Federalnej służby bezpieczeństwa; OG UWD - grupa operacyjna wydziału spraw wewnętrznych)    11:00 - wprowadzenie GOTOWOŚCI nr 1 w pełnym składzie GU MCzS Rosji dla okręgu Smoleńskiego                                                                                                                                                                            11:00 - naczelnik GU MCzS Rosji dla okręgu Smoleńskiego wydał rozporządzenie o zebraniu całego składu osobowego.
11:00- organizacja ochrony miejsca AP przez siły UWD miasta Smoleńsk (AP - zdarzenie lotnicze)
11:03 - pełna likwidacja pożaru;
11:03- na miejsce CzS przybyła OG GU MCzS Rosji dla okręgu Smoleńskiego, (Starszy naczelnik GU MCzS Rosji dla okręgu Smoleńskiego, a także 3 ludzi., 1 jednostka techniczna) z ruchomym kompleksem WKS (5 ludzi, 1 jednostka techniczna) (OG GU MCzS - grupa operacyjna głównego kierownictwa Ministerstwa ds Nadzwyczajnych; WKS - wideo konferencja)
11:05- rozłożony OSz LCzS (sztab operacyjny likwidacji zdarzeń nadzwyczajnych))
11:10 - przybycie na miejsce zdarzenia lotniczego 7 brygad pogotowia ratunkowego;
11:25 - przybycie na miejsce zdarzenia lotniczego samochodu GAZ-4795 NPSG RPSB;
11:40 - wprowadzenie do GOTOWOŚCI nr 1 w pełnym składzie Kierownictwa RC, CUKS RC, CRPSO, GU MCzS Rosji dla okręgów Brańska i Kaługi (CRPSO - centralny regionalny oddział poszukiwawczo – ratowniczy)
11:40 - ustalenie faktu braku żywych poszkodowanych na miejscu zdarzenia lotniczego, odjazd 7 brygad medycznego pogotowia ratunkowego;

(...)

Ogólny wniosek: Działania wszystkich słuŜb awaryjnych były prawidłowe i terminowe,co pozwoliło zapobiec rozwojowi pożaru i zapewnić ochronę rejestratorów pokładowych, fragmentów statku powietrznego i szczątków znajdujących się na pokładzie ludzi.

 

2. Polskie uwagi do raportu MAK

17.05.2010 Prośba o udzielenie odpowiedzi na pytania:

Kto, w jakim czasie i z użyciem jakich środków uruchomił system ratownictwa lotniczego i naziemną akcję ratowniczą? - Nie otrzymano.(str.9)

Czas i sposób działania systemu ratownictwa lotniczego (czas i sposób odnalezienia ofiar katastrofy, wraku i elementów oddzielających się przed zderzeniem)? - Nie otrzymano.(str.9)

29.07.2010 Prośba o udzielenie odpowiedzi na pytania:

Jakie było wyposażenie ratownicze lotniska Smoleńsk "Północny" w dn.10.04.2010 r.? - Nie udzielono odpowiedzi.(str.16)

Jakie siły i środki, i w jakim czasie były użyte w trakcie prowadzenia akcji poszukiwawczo-ratowniczej po zaistnieniu katastrofy samolotu TU-154M? - Nie udzielono odpowiedzi.(str.16)

Strona polska wystosowała w Czerwcu 2010 wniosek do Federacji Rosyjskiej o udostępnienie dokumentów, danych i informacji obejmujących:

Dokument opisujący wyposażenie ratownicze lotniska Smoleńsk "Północny" w dn.10.04.2010 r. - Nie otrzymano.(str.22)

Dokument z przeprowadzonej akcji poszukiwawczo-ratowniczej po zaistnieniu katastrofy samolotu TU-154M w dn. 10 kwietnia 2010 zawierający informacje dotyczące sił i środków użytych w trakcie prowadzenia akcji - Nie otrzymano. (str.22)

Raporty/oświadczenia opisujące przebieg i działania służb poszukiwawczo-ratowniczych w trakcie wykonywania czynności związanych z katastrofą samolotu TU-154M - Nie otrzymano. (str.23)

Dokument określający zasady organizacji i działanie systemu ratownictwa lotniczego obowiązujące w Federacji Rosyjskiej - Nie otrzymano. (str.23)

Materiał filmowy sporządzony na miejscu zdarzenia bezpośrednio po katastrofie - Nie otrzymano.(str.24)

Dokumentacja fotograficzna z miejsca zdarzenia wykonana bezpośrednio po katastrofie - Nie otrzymano. (str.24)

Oświadczenia i notatki z rozmów ze świadkami zdarzenia (lista powinna obejmować zarówno osoby ze strony polskiej znajdujące się na lotnisku w Smoleńsku jak również świadków ze strony Federacji Rosyjskiej, w tym osób uczestniczących w akcji ratowniczej) - Nie otrzymano. (str.25)

1.15 Działania ratunkowych przeciwpożarowych oraz ratunkowych. (od str.56 - najbardziej istotne fragmenty wg autora notki, ewentualne objaśnienia skrótów w nawiasach wg polskich uwag str. 3-4)

Materiał źródłowy.(str.56)

W Raporcie brak jest jakichkolwiek informacji na jakiej podstawie sporządzono opis czynności ratowniczych na miejscu wypadku. Strona polska nie otrzymała stenogramów prowadzonych korespondencji radiowych i telefonicznych, planów sytuacyjnych, udokumentowanych relacji wszystkich uczestników akcji ratunkowo-gaśniczej, dokumentacji fotograficznej, w tym materiałów filmowych, co ma ogromny wpływ na ocenę poziomu zabezpieczenia lotniska Smoleńsk "Północny" w zakresie ochrony przeciwpożarowej i medycznej oraz przebiegu akcji ratowniczej. (...)

Warunki meteorologiczne w aspekcie działań ratowniczych.(str.57)

Warunki meteorologiczne, wyraźnie pogarszające się w przewidywanym czasie lądowania samolotu TU-154M, wskazywały na zmniejszające się bezpieczeństwo wykonania operacji lotniczej. Brak jest informacji o ogłoszeniu podwyższonej gotowości bojowej dla jednostek ratowniczych (...)

Alarmowanie i dysponowanie jednostek ratowniczych.(od str.57-58)

Brak jest informacji o alarmowaniu oddziału pożarniczego JW 06755 o wypadku bezpośrednio przez GKL lotniska (GKL - Grupa Kierowania Lotami). Dowódca JW 06755 przekazał informację o utracie łączności ze statkiem powietrznym do Dyżurnego Regionalnej Bazy Poszukiwawczo-Ratowniczej o godz.6:42 UTC, tj. minutę po wypadku, brak jest jednak informacji aby zaalarmował podległy mu oddział pożarniczy. (...)

O godz.6:43 UTC Dyżurny RBP-R (2 minuty po wypadku) wydał rozkaz wyjazdu dla zmiany dyżurnej. Na miejsce wypadku udał się pojazd Kamaz 42108 oddziału pożarniczego JW 06755 (wyjazd 6:46 UTC, tj. 5 minut po wypadku) z lotniska Smoleńsk "Północny" oraz pojazd GAZ 4795 Regionalnej Bazy Poszukiwawczo-Ratowniczej z lotniska Smoleńsk "Południowy" (wyjazd 6:48 UTC, tj. 7 minut po wypadku). Alarmowanie jednostek ratowniczych okręgu smoleńskiego nastąpiło o godz. 6:50 UTC, a ich wyjazd o godz.6:51 UTC (t.j. odpowiednio dopiero 9 i 10 minut po wypadku). Z treści raportu nie wynika, dlaczego bezpośrednio po wypadku nie alarmowano jednostki PCz-3, a dopiero o godz.6:50 UTC. Zgodnie z Raportem jednostka PCz-3 była w dyżurze na lotnisku Smoleńsk "Północny" w dn.10 kwietnia 2010 r. od godz.6:00 UTC.

Dodatkowo z zapisu korespondencji wewnątrz SKL (Stanowisko Kierowania Lotami) wynika, że o godz.6:41:48 UTC płk.Krasnokutski, zastępca dowódcy bazy lotniczej, zdał sobie sprawę z powagi sytuacji stwierdzając: "Kurwa, dawajcie straż tam, gdzie kurwa", na co o godz.6:42:49 UTC otrzymał odpowiedź: "Upadł po bliższej, lewej stronie drogi". Dla strony polskiej jest niedopuszczalne, aby obsada SKL, mając świadomość, że samolot TU-154M "upadł" nie ogłosiła natychmiast alarmu dla całości jednostek ratowniczych znajdujących się na lotnisku Smoleńsk "Północny" oraz nie przekazała informacji o wypadku do jednostek ratowniczych okręgu smoleńskiego. (...)

Zadysponowany sprzęt i personel oraz dojazd jednostek ratowniczych na miejsce wypadku. (str.58)

Brak jest jednoznacznej informacji o trasie dojazdu jednostek ratowniczych na miejsce wypadku. W Raporcie podano, że na miejsce wypadku udał się pojazd Kamaz 42108 oddziału pożarniczego JW 06755 (obsada 5 ludzi) lecz nie wskazano, aby kiedykowiek tam dotarł. W ""Protokole rozmów z dn.16.04.2010 r." świadek Paweł Pliusnin stwierdza, że:  "zgodnie z regułami przyjętymi na lotnisku, na miejsce upadku skierowano 4 samochody straży pożarnej z załogami, Grupę Naziemnego Poszukiwania, grupę pomocy technicznej ze sprzętem, karetki medyczne z personelem medycznym (...)".

Natomiast z Raportu wynika, że faktycznie zadysponowano tylko jeden pojazd, który miał się udać na miejsce wypadku. Pojazd GAZ 4795 Regionalnej Bazy Poszukiwawczo-Ratowniczej lotniska Smoleńsk "Południowy" dojechał do miejsca wypadku po przejechaniu przez miasto Smoleńsk, przybycie o godz.7:25 UTC, tj. dopiero po 44 minutach po zaistnieniu wypadku. (...) Faktycznie na miejsce wypadku jako pierwsza przybyła jednostka PCz-3 o godz.6:55 UTC, tj. 14 minut po wypadku, mimo że wypadek miał miejsce ok. 400 m od progu DS-26. (DS - Droga Startowa) (...)

Zastosowane środki gaśnicze i ich ilość. (str.59)

W przekazanym Raporcie strona rosyjska zawarła niepełne informacje o zastosowanych środkach gaśniczych w trakcie akcji ratowniczej (...)

Kierowanie działaniem ratowniczym. (str.59)

Strona rosyjska nie przekazała informacji o zakresie podjętych działań ratowniczych, wynikach rozpoznania, podjętych decyzjach odnośnie form i metod prowadzenia działań ratowniczych. (...)

Działanie zespołów ratownictwa medycznego. (str.59)

(...) Brak jest informacji o zespole ratownictwa medycznego na lotnisku Smoleńsk "Północny" w grupie do zabezpieczenia lądowania i startów samolotów z delegacją Rzeczypospolitej Polskiej, jest tylko mowa o lekarzu dyżurnym (felczer). Strona polska wskazuje, że pierwszy zespół ratownictwa medycznego przybył na miejsce wypadku o godz.6:58 UTC, tj. 17 minut po zaistnieniu wypadku, a 7 zespołów pogotowia ratunkowego przyjechało na miejsce wypadku o godz.7:10 UTC, tj. dopiero 29 minut po zaistnieniu wypadku pomimo, że lotnisko Smoleńsk "Północny" jest położone w obrębie miasta Smoleńsk.

Ewakuacja ciał ofiar. (str.60)

Strona rosyjska w Raporcie nie przekazała stronie polskiej informacji o czynnościach dochodzeniowych prowadzonych na miejscu wypadku i stosownej dokumentacji miejsca zdarzenia przed przemieszczeniem ciał ofiar wypadku.

 

3."Biała Księga" Zespołu Parlamentarnego pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza

15. Zaniechanie przez Rosjan prowadzenia akcji ratunkowej po katastrofie Tu-154M nr 101

Z dokumentów przywołanych w załącznikach nr 63, 64 i 65 wynika, że wbrew twierdzeniom strony rosyjskiej:
- obsada stanowiska kontroli lotów nie ogłosiła natychmiast alarmu dla całości jednostek ratowniczych znajdujących się na lotnisku Smoleńsk Siewiernyj oraz nie przekazała informacji o wypadku dla jednostek ratowniczych okręgu smoleńskiego,
- jednostki służb ratowniczych okręgu smoleńskiego wezwano na miejsce katastrofy dopiero po 10 minutach od katastrofy, - pierwsze jednostki straży pożarnej przybyły na miejsce 14 minut po wypadku, - pierwszy zespół ratownictwa medycznego przybył na miejsce 17 minut po wypadku, a siedem kolejnych zespołów dopiero 29 minut po wypadku, - jeszcze przed stwierdzeniem, jaka jest liczba ofiar śmiertelnych, zaniechano prowadzenia faktycznej akcji ratowania ofiar katastrofy. Rosjanie zaniechali ratowania ofiar, z góry założywszy, że nikt nie przeżył. Dotychczas nie wyjaśniono, skąd mieli tę pewność.

 

4. Raport tzw. komisji Millera

Rozmiar strefy zniszczeń spowodowanej zderzeniem samolotu z ziemią (Rys.1 str.18):  ok.52 x 165m

Odległość strefy zniszczeń od DS26 (Tab.1 str.66): 414m - 564 m

1.14. Pożar (str.70)

Jedynym dokumentem opisującym przebieg akcji gaśniczej, do którego Komisja miała dostęp, jest Raport MAK. Materiały, którymi dysponowała Komisja, nie pozwoliły:

• szczegółowo ocenić przebiegu działań ratowniczych (w świetle zasad działania podczas wypadku lotniczego);
• ustalić zakresu przedsięwzięć podnoszących skuteczność akcji ratowniczo-gaśniczej;
• ustalić stopnia wykorzystania sprzętu ratowniczego użytego podczas akcji ratowniczo-gaśniczej;
• ocenić organizacji akcji ratowniczo-gaśniczej.

1.14.2. Źródło pożaru i jego charakter (str.70-71)

Na podstawie dokumentacji fotograficznej oraz filmowej można stwierdzić, że pożar powstał po zderzeniu  samolotu z ziemią w co najmniej dwóch miejscach, obejmując szczątki samolotu oraz część terenu zadrzewionego. Pożar był lokalny i nie rozprzestrzeniał się, teren był bowiem błotnisty, rzadko zadrzewiony, a powietrze wilgotne i wiał słaby wiatr. Strona rosyjska nie przekazała pełnych informacji o ilości i rodzaju środków gaśniczych do zabezpieczenia operacji lotniczych na lotnisku SMOLEŃSK PÓŁNOCNY, ze szczególnym uwzględnieniem gaszenia pożaru paliw lotniczych oraz środków użytych w trakcie akcji ratowniczo-gaśniczej. Polska nie otrzymała informacji, czy jednostki ratownicze do zabezpieczenia operacji lotniczych oraz uczestniczące w akcji ratowniczo-gaśniczej na lotnisku SMOLEŃSK PÓŁNOCNY dysponowały odpowiednim rodzajem i ilością środków gaśniczych do gaszenia pożaru statku powietrznego wielkości  Tu-154M. (...)

1.15. Czynniki przeżycia

1.15.1. Przebieg akcji ratowniczej (str.72)

Przebieg akcji ratowniczej znany jest Komisji tylko z Raportu końcowego MAK. W Raporcie MAK brakuje informacji, na jakiej podstawie sporządzono opis czynności ratowniczych na miejscu zdarzenia. Z zapisów zawartych w rozdz. 1.15 Raportu MAK wynika:

• na lotnisku SMOLEŃSK PÓŁNOCNY był lekarz dyżurny (felczer);
• pierwszy zespół ratownictwa medycznego przybył na miejsce zdarzenia o godz. 6:58
(17 min po zaistnieniu wypadku lotniczego);
• siedem zespołów pogotowia ratunkowego przybyło na miejsce wypadku po 29 min od
chwili wypadku lotniczego.

1.15.2. Działanie systemów ratowniczych samolotu Tu-154M (str.72 - 73)

W samolocie Tu-154M nr 101 nie pracowała automatyczna radiostacja ratownicza ARM-406P (ELT). Decyzję o wyłączeniu ELT podjęto po stwierdzeniu zakłócania przez tę radiostację pracy odbiorników GPS1 i GPS2 w  systemie UNS-1D podczas lotu z KRAKOWA do WARSZAWY w dniu 28.02.2010 r. Decyzję o dalszej  eksploatacji samolotu bez ARM-406P podjął Szef Sekcji Techniki Lotniczej (STL) 36 splt, który do czasu  rozwiązania problemu przez zakład remontowy zalecił wykonywanie lotów z wyłączoną radiostacją ratowniczą. Wyłączenie radiostacji ELT nie miało wpływu na prowadzenie akcji poszukiwawczo-
-ratowniczej w dniu 10.04.2010 r.

 

5. Załącznik nr 5 do tzw. raportu Komisji Millera: Zabezpieczenie wysokościowo-ratownicze i ratownictwo lotnicze.

2. Dane w zakresie ratownictwa lotniczego (str.3-4):

1) uruchomienie systemu ratownictwa lotniczego (kto, w jakim czasie i z użyciem jakich środków podjął akcję)

– strona polska nie uzyskała od strony rosyjskiej dokumentów na temat uruchomienia akcji ratowniczej. Z informacji uzyskanych przez Komisję wynika, że pierwszy zespołu strażacki przybył dopiero po 14 min po zaistnieniu. Podmokły i wilgotny teren, na którym rozbił się Tu-154M, uchronił przed rozprzestrzenianiem się pożaru. Na pokładzie samolotu była niewielka ilość paliwa – w wyniku urwania się fragmentu skrzydła i rozszczelnienia się zbiorników paliwowych. Te dwa czynniki ograniczyły zasięg pożaru. W żadnym razie nie można mówić o dobrze przeprowadzonej akcji ratowniczej;

2) działanie systemu ratownictwa lotniczego (czas i sposób odnalezienia załogi, udzielanie pomocy oraz inne istotne informacje)

W informacji na temat grupy zabezpieczającej lądowania i starty samolotów z delegacją Rzeczpospolitej Polskiej nie ma danych o zespole ratownictwa medycznego lotniska SMOLEŃSK PÓŁNOCNY, jest tylko mowa o lekarzu dyżurnym (felczer). Pierwsze zespoły pogotowia ratunkowego przybyły na miejsce wypadku 29 min po zderzeniu samolotu z ziemią. Biorąc pod uwagę położenie lotniska w obrębie dużego miasta, czas przybycia był zbyt długi. W sytuacji przeżycia poszkodowanych z bardzo ciężkimi obrażeniami, otrzymanie kwalifikowanej pomocy medycznej w odpowiednio krótkim czasie byłoby bardzo ograniczone, a to skutkowałoby wzrostem liczby ofiar śmiertelnych.;

3) organizacja i działanie systemu ratownictwa lotniczego oraz stwierdzone niedociągnięcia –

Strona polska nie otrzymała od strony rosyjskiej żadnych dokumentów i wyjaśnień na temat organizacji i działania systemu ratownictwa lotniczego. Z informacji uzyskanych przez Komisję wynika:

• zabezpieczenie medyczne lotniska SMOLEŃSK PÓŁNOCNY nie gwarantowało
udzielenia pomocy medycznej 96 osobom na pokładzie samolotu Tu-154M;

• sposób działania straży pożarnej nie zapewnił sprawnego prowadzenia akcji ratowniczo-
-gaśniczej na terenie lotniska SMOLEŃSK PÓŁNOCNY;

 

6. Końcowe fragmenty zapisów rozmów ((polskie tłumaczenie) na tzw.wieży kierowania lotami lotniska Smoleńsk "Północny" wg Załącznika nr 8 do tzw.raportu komisji Millera (str.204 - 205)

Jest to kompilacja(wg czasu) wypowiedzi i rozmów prowadzonych na tzw. wieży przez telefon stacjonarny, podłączony do urządzenia rejestrującego, rozmów prowadzonych przez radiowe lub telefoniczne systemy głośnomówiące, całych wypowiedzi niesłyszalnych w "otwartym" kanale, odtworzonych na podstawie ścieżki 1-ej, rozmów prowadzonych przez radio, wypowiedzi odtworzonych na podstawie innych nagrań, rozmów prowadzonych prawdopodobnie przez telefon komórkowy lub nie rejestrowany telefon stacjonarny.

(...)

6:41:35 P  Y, sto jeden.
6:41:38 K/P  Kurwa!
6:41:45 P  Sto jeden.
6:41:49 K Kurwa, dawajcie tam straż (przyp. tłum.: pożarną), dokąd,
kurwa!
6:41:51 ............... ……………
6:41:57 K/P Kurwa!
Kilka niezrozumiałych wypowiedzi.
6:42:13 K Kurwa twoja mać!
6:42:16 K No, kurwa!
6:42:21 P Sto jeden, PLF.
6:42:23 K Kurwa!
6:42:30 P PLF, sto jeden.
Kilka niezrozumiałych wypowiedzi.
6:42:34 Sygnał telefonu komórkowego.
6:42:34 Kurwa!
6:42:35 Radiolatarnia/prowadząca …… (wywołuje ?) ……
6:42:36 . …………. tam.
6:42:37 No do ciebie on doleciał, czy nie, na radiolatarnię/na prowadzącą, do radiolatarni/do prowadzącej? Gdzie on teraz jest?
6:42:42 Radiolatarnię/prowadzącą minął, tak?
6:42:44 Gdzie on jest?
6:42:54 Radiolatarnię/prowadzącą minął, po lewej i przy drodze gdzieś.
6:42:48 P PLF, sto jeden.
6:42:49  Spadł za bliższą, na lewo od drogi.
6:42:52 Tak.
6:42:52 Kurwa.
6:42:54 (No na lewo ?) …
6:42:55 Zaczął odchodzić na drugi krąg, potem zniknął ……….

6:43:04 P Kurwa!!!
Kilka niezrozumiałych wypowiedzi.
6:43:54 P ((Kurwa, podchodził, kurde ?)!
6:43:57 P ((Podchodził, kurwa, we mgle spadł?).
6:44:01 (Spadł, kurde ?)!
6:44:08 (Spadł, kurde ?)!
6:44:10 P Spadł, kurwa, ……
6:44:15 P Polski samolot!
6:44:18 P No gdzieś.
6:44:21 P Tak.
6:44:22 P Gdzieś (obok ?) bliższej.
6:44:27 P Tak.
Kilka niezrozumiałych wypowiedzi.
6:46:21 P Cała informacja: …… spadł …… drugi ……
6:46:24 P Właśnie, teraz samochód …… jest mgła.
6:46:27 P Ja mu powiedziałem: "Sto metrów, odejście na drugi", kurde.
6:46:30 . ...... (czterdzieści pięć ?).
Kilka niezrozumiałych wypowiedzi.
6:46:49 P Normalnie, kurwa, powiedziałem …………………: "Horyzont, horyzont", kurwa ……
6:46:57 P Tak, ……
6:46:59 P Dawaj.
Kilka niezrozumiałych wypowiedzi.

P – Kierownik lotów KORSAŻ
K – Koordynator KORSAŻ/Zastępca Dowódcy Twer, kryptonim "Pierwszy"

Jak wynika z przedstawionych powyżej dokumentów, strona polska w swoich "Uwagach" do raportu MAK miała bardzo wiele poważnych wątpliwości dotyczących sposobu przeprowadzenia akcji ratunkowej:

"Dla strony polskiej jest niedopuszczalne, aby obsada SKL, mając świadomość, że samolot TU-154M "upadł" nie ogłosiła natychmiast alarmu dla całości jednostek ratowniczych znajdujących się na lotnisku Smoleńsk "Północny" oraz nie przekazała informacji o wypadku do jednostek ratowniczych okręgu smoleńskiego."

Na podstawie pkt.6, czyli fragmentu stenogramów tzw. rozmów z wieży, nie można się w ogóle zorientować, czy jakieś służby ratownicze zostały przez Grupę Kierowania Lotami zawiadomione, a jeśli tak, to jakie, mimo, że ich zapis kończy się prawie 6 min po czasie hipotetycznej "katastrofy".

Z kolei strona polska pomiędzy ogłoszeniem swoich uwag, a publikacją tzw. raportu komisji Millera, nie otrzymała odpowiedzi od strony rosyjskiej na zadane jej w "Uwagach" pytania dotyczące szczegółów akcji ratowniczej, a jednak w swoim raporcie nie jest już tak kategoryczna w swoich sformułowaniach, jak była w "Uwagach", posuwając się w zasadzie do stwierdzenia, że " W żadnym razie nie można mówić o dobrze przeprowadzonej akcji ratowniczej", choć zwraca równocześnie uwagę na bardzo istotny fakt, że pomoc w postaci siedmiu karetek pogotowia ratunkowego przybyła dopiero po 29 min. od zaistnienia "katastrofy: "W sytuacji przeżycia poszkodowanych z bardzo ciężkimi obrażeniami, otrzymanie kwalifikowanej pomocy medycznej w odpowiednio krótkim czasie byłoby bardzo ograniczone, a to skutkowałoby wzrostem liczby ofiar śmiertelnych."

Jeden, powtarzam - JEDEN zespół ratownictwa medycznego, który przybył na miejsce hipotetycznej "katastrofy" 17 minut po jej zaistnieniu, to chyba, jak sami Państwo przyznacie, zdecydowanie za mało w przypadku rozbicia się samolotu, na pokładzie którego było 96 osób.

Do tej kwestii jeszcze powrócę w kolejnych częściach; przypomnę tylko jeszcze raz, że strona polska w swoim opisie przebiegu działań ratowniczych i ich ocenie opierała się praktycznie wyłącznie na raporcie MAK, ponieważ "Jedynym dokumentem opisującym przebieg akcji gaśniczej, do którego Komisja miała dostęp, jest Raport MAK." Niestety, na podstawie tego "raportu" przygotowanego przez komisję pani Anodiny i pana Morozowa, nie można się zorientować, kto konkretnie alarmował które służby ratownicze, np. zespół ratownictwa medycznego, który jako pierwszy przybył na miejsce "katastrofy". Nie można się również dowiedzieć, jakie ten zespół podejmował działania na miejscu "wypadku". Nie wiadomo również, kto ustalił "fakt braku żywych poszkodowanych na miejscu zdarzenia lotniczego" w ciągu 42 minut od pojawienia się na miejscu wspomnianej, pierwszej jednostki ratownictwa medycznego; do tego oczywiście jeszcze powrócę, ponieważ aby wypowiedzieć autorytatywnie słowa "wsie pagibli" trzeba mieć do tego jakieś podstawy, a jak wiadomo, przez dość długi czas nie można było nawet ustalić, ile osób leciało samolotem TU-154M na uroczystości w Katyniu.

Czy Naczelna Prokuratura Wojskowa, która prowadzi swoje "śledztwo" w sprawie Tragedii Smoleńskiej, otrzymała od strony rosyjskiej jakieś dodatkowe materiały dokumentujące akcję ratowniczą w dn.10.04.2010 r.? Niestety, nie znam odpowiedzi na to pytanie.

Do kwestii "czasowych", dotyczących akcji ratunkowej, tj. jakie jednostki i o której godzinie pojawiły się lub mogły się pojawić na miejscu hipotetycznej "katastrofy", oczywiście powrócę w kolejnych częściach swojej notki, ale jeśli chcecie Państwo to już teraz komentować lub wypowiadać się w tek kwestii, nie widzę absolutnie  żadnych przeszkód, wręcz przeciwnie: być może zwrócicie mi Państwo uwagę na istotne okoliczności akcji "ratowniczej", które będę mógł uwzględnić w kolejnych częściach swojej notki.

W części 2 najprawdopodobniej (bo być może będą również inne materiały) zaprezentuję Państwu fragmenty z relacji Pana Sławomira Wiśniewskiego, dotyczącej tej "akcji ratowniczej" (łącznie z omówieniem tego, co widać na jego filmie), Pana Marcina Wierzchowskiego z Kancelarii Prezydenta, ambasadora RP w Rosji, Pana Jerzego Bahra, gubernatora okręgu smoleńskiego Pana Siergieia Antufieva oraz płk. Andrieia Miedwiediewa, zastępcy naczelnika smoleńskiego oddziału MCzS, który dowodził operacją "ratunkową" na miejscu "katastrofy".

Zakonczę część pierwszą cytatem z "Białej Księgi":

Rosjanie zaniechali ratowania ofiar, z góry założywszy, że nikt nie przeżył. Dotychczas nie wyjaśniono, skąd mieli tę pewność.

KOMENTARZE

  • Temat wałkowany od dawna.
    Ale działaj, pisz ander. Temat nie może zniknąć w internecie. Pozdrawiam serdecznie. I nie martw się, jak Ciebie niektórzy internauci zaatakują :-) słowem pisanym.
  • @Akwedukt
    Wiem, że temat wałkowany, sam już o tym pisałem, ale mam nadzieję, że uda mi się na tę sprawę spojrzeć nieco z "innej" strony, szczególnie w cz.2, gdzie postaram się zamieścić trochę relacji, które nie są za powszechnie znane. Zresztą sam zobaczysz :)

    Pozdrawiam
  • "Wałkowany" temat, ale wart tego, by go "wałkować". Do skutku!
    Tak, trzeba pokazywać, że nie zapominamy o tym, jaka jest powinność dociekania prawdy. Czy kiedykolwiek dojdziemy do niej - kto wie, ale nie udawajmy, że ktokolwiek wierzy w to, co nam zaserwowano i przez MAK, i przez komisję Millera. Ci, którzy bronią wersji przeze mnie wymienionych, robią to, bo:
    - są zmęczeni ciągłym przypominaniem o fałszach (to "obserwatorzy),
    - boją się wykazywania kłamstw (to winni czy współwinni),
    - lub poprostu wstydzą tego, że mogli się pomylić i...trwają tak długo udając... (to tzw. lemingi i "osoby towarzyszące" im).
    LAS SMOLEŃSKI mówi: MADIA MILCZĄ - MY PAMIĘTAMY.
    My pamiętamy, ktoś osądzi i potraktuje odpowiednio winnych...
    Prędzej czy później.
  • @ander
    może skierowano, straż i ratownicy dojechali itd... tylko, że było to niekoniecznie to samo miejsce pokazywane potem w mediach... w twoich podsumowaniach, w szczególności na rozciągnięciu opisywanych działań na osi czasowej widać wyraźnie pozorność "działań"... jedynym skutecznym działaniem było otoczenie terenu... w wypadkach nadzwyczajnych służby prędzej by rozwaliły wozami murek otaczający lotnisko niż dojechały za późno... 400 metrów... kilkanaście - kilkadziesiąt minut... jedna karetka... jeden felczer... "wsie pogibli".
    wytrwałości życzę i wsparcia materiałowego od dobrych duszków sieci.
  • @AnnaZofia
    Tak, powinniśmy pokazywać, że cały czas pamiętamy. Poza tym żmudnie, bo żmudnie, ale cały czas odkrywamy nowe sprawy nie tylko dotyczące tego, co się działo 10.04.2010, ale również wcześniej (rozdzielenie wizyt), jak i później (farsa śledztwa).

    Co do zmęczenia - wiem, że pojawia się również wielu nowych ludzi, którzy szukają materiałów lub omówień, bo dopiero teraz do nich dociera, po tej farsie, którą nazywano śledztwem czy też badaniem, jak wiele spraw "nie gra" w tej "katastrofie". I chociażby dla nich jest ta notka.

    Pozdrawiam serdecznie
  • @Avern
    Pozorowanie - dokładnie tak!
    W 2 części notki zobaczysz, w jaki sposób można się tłumaczyć z faktu nie uruchomienia akcji ratowniczej - ale pewnie Cię to nie zdziwi...
    Jeszcze jedno jest ważne - jak pamiętasz, w Polsce dość długo nie wiedziano, że doszło do "katastrofy", bo radiostacja ratunkowa na pokładzie samolotu była wyłączona - ten temat też postaram się poruszyć.

    Pozdrawiam serdecznie - z podziękowaniem.
  • korsarz pisze się prze "RZ"
    niby to szczegół, ale świadczy o wielu aspektach.
    Małgorzata Wassermann niejednego zwaliła z nóg swą - niewątpliwą- urodą. Duże cycki zamiast gadania do rzeczy? Skąd MY to znamy...
    DB
  • @ander
    wyłączenie radiostacji i przyklepanie tego wyłączenia 1.5 miesiąca wcześniej pokazuje rozmach przygotowań do ważnej wizyty.
    "Decyzję o dalszej eksploatacji samolotu bez ARM-406P podjął Szef Sekcji Techniki Lotniczej (STL) 36 splt, który do czasu rozwiązania problemu przez zakład remontowy zalecił wykonywanie lotów z wyłączoną radiostacją ratowniczą."

    są jakieś szczegóły dalszego remontu tejże nagle zakłócającej inny osprzęt radiostacji? czy ona nie lokalizuje czasem dokładnego miejsca katastrofy jeżeli jest sprawna? czy ona została zdemontowana do analizy czy tylko wyłączona? czy ona przetrwała destrukcję 10 IV?
    nie jestem w stanie ogarnąć wszystkim publikowanych materiałów dlatego tak mnie cieszą twoje notki sumujące dane.
    Pozdrawiam.
  • @Trybunał Obywatelski
    Nie, nie pisze się przez "rz" w tym przypadku.

    Proszę w ten mało oryginalny sposób nie atakować Pani Wassermann - to naprawdę nie na miejscu. Poza tym nie wydaje mi się, że to coś wnosi do dyskusji, prawda? Notka jest o rosyjskiej "akcji ratunkowej" w okolicach lotniska "Smoleńsk", której nie było.

    Pozdrawiam
  • @Avern
    "są jakieś szczegóły dalszego remontu tejże nagle zakłócającej inny osprzęt radiostacji? czy ona nie lokalizuje czasem dokładnego miejsca katastrofy jeżeli jest sprawna? czy ona została zdemontowana do analizy czy tylko wyłączona? czy ona przetrwała destrukcję 10 IV? "

    Można trochę znaleźć info w załącznikach i innych dokumentach - postaram się je uwzględnić w jednej z kolejnych części tej notki, i tak to miałem w zamiarze.
    Jedna z nich (bo były dwie), o ile pamiętam, powinna zadziałać automatycznie, ale nie zadziałała, bo była wyłączona.

    Pozdrawiam serdecznie
  • pamiętam, że coś było
    pamiętam doniesienia, że jakieś karetki przybyły i odwiozły kogoś do szpitala. Śledziłem to w mediach: miałem wtedy lekcję a w szkole językowej w której uczę był TV i się ludzie zbiegli. Była o tym mowa. Pewnie zabrali na spytki a potem przemielili.
  • @Leszek K.
    Te karetki, przynajmniej moim zdaniem, to była chyba jednak ściema.
    Problem polega na tym, że nie było w zasadzie karetek w okolicach hipotetycznej "katastrofy"- więc może trzeba było przynajmniej dać o nich informację - czyli informacja o karetkach miała zastąpić same karetki.
    Ale, to oczywiście moje zdanie, na poparcie którego nie mam dowodów, a raczej poszlaki i strzępy udostępnionych oficjalnych informacji.

    Pozdrawiam
  • @ander
    "Wiem, że temat wałkowany, sam już o tym pisałem, ale mam nadzieję, że uda mi się na tę sprawę spojrzeć nieco z "innej" strony, szczególnie w cz.2,"

    Postaram się w skrócie (założenie, że zapis CVR w miarę oddaje sytuację w kokpicie tego lotu, nie jest od A do Z sfałszowany):

    1. Seremet mówił, że WIĘKSZOŚĆ telefonów była aktywna.

    2. W kilka sekund (od Pancernej Brzozy do miejsca "katastrofy") - nikt z przypiętych pasami pasażerów (nie nastolatków!) - nie zdołałby włączyć telefonu (dochodzą jeszcze wstrząsy i przeciążenia)

    3. Telefony musiałyby zatem zostać włączone wcześniej - połączenie telefoniczne posła Deptuły = włączenie telefonu co najmniej ok 1 minuty przed przyziemieniem

    4. Zdrowy rozsądek podpowiada, że nie jest możliwy popłoch w przedziale pasażerskim (co najmniej co druga osoba chwyta za telefon, by się skontaktować z najbliższą jej osobą) - a jednocześnie olimpijski spokój w kabinie pilotów (czego dowodem - jest zapis CVR)

    Czyli to klasyczny dowód nie wprost na to, że większość telefonów została włączona już po przyziemieniu.

    A to z kolei wyjaśniałoby idealnie zarówno detale (zawiesia) z filmu Koli oraz to, dlaczego akcja "ratunkowa" wyglądała jak wyglądała.


    Pozdrawiam
  • @ander
    "Rosjanie zaniechali ratowania ofiar, z góry założywszy, że nikt nie przeżył. Dotychczas nie wyjaśniono, skąd mieli tę pewność."

    Specnaz (o którym już teraz wiadomo, że tam był) - to po "robocie" zameldował. Nie wypada nie wierzyć fachowcom z jednostki d/s "mokrej roboty"...
  • 6:42:55
    z wypowiedzi:
    "6:42:55 Zaczął odchodzić na drugi krąg, potem zniknął"
    wynika jednoznacznie że kontroler był świadomy, że samolot odlatuje?
  • @O.R.K.S.
    Przyznam, że nie wiem (jeszcze), jak rozgryźć sprawę włączonych telefonów. Seremet mógł o nich przecież nic nie mówić - tak, jak nie mówi(ł) o wielu innych sprawach dotyczących śledztwa.
    Natomiast przypuszczam (ale to tylko przypuszczenie), że zamachowcy nie pominęliby takiego "odcinka" jak blokada sieci komórkowych - ale nie znam się na tym, musiałbym najpierw zgłębić temat.

    Pozdrawiam
  • @wlowoj
    Zdaje się, że nie za bardzo wiadomo, kto to mówi - a przynajmniej komisja Millera nie określiła tej osoby.
    Zastanawiające, że nagrywanie na tzw. wieży wyłączono ok. 6:47 UTC, czyli kilka minut po hipotetycznym zaistnieniu "katastrofy" - nie ma więc praktycznie żadnych nagrań dokumentujących działania ratownicze.

    Pozdrawiam
  • @wlowoj
    Otóż to!
    Był pewien, że odlatuje, gdy tymczasem on dołował. Skąd o tym wiedział? Bo patrzył na ekran radaru, tylko według mojej hipotezy odlatywał samolot, który lecial 6-7 sekund przed naszym TU154, gdy ten wpadł w turbulencje i stracił nośność.
    Według mojej hipotezy samolotem , ktory leciał przed naszym był śmigłowiec, np. Mi26 mający wirnik o średnicy większej niż rozpietość skrzydel TU154.

    Przypominam, że radar kontrolera nie pokazywał mu ostatnich 1200 metrów!
  • @ander
    Jesli czytałeś moje notki to powinieneś wiedzieć, że b.wiele jest juz wyjaśnione z tego co pytasz.


    Raport MAK jak i Millera stwierdza, że pierwsza straż przyjechała na miejsce katastrofy o 8.51. A to jest kłamstwem, bo-zacytuje tekst ze swojej notki:
    http://www.niepoprawni.pl/blog/2549/ubijaj-siuda-sa-wsrod-nas
    co by się daremno nie 'produkować':

    "- rozpoczęcia filmowania przez Wiśniewskiego to 8.48 i trzy kwadranse sekund, natomiast po upływie dwóch minut i trzech kwadransów słyszymy i widzimy -pomocnym jest tutaj trzeci film ze Smoleńska- podjeżdzający drugi wóz strażacki, czyli jako żywo jest to godzina 8.51"

    Uzupełniając.
    Wiśńiewski przed Zespołem Parlamentarnym potwierdza, że czas na jego kamerze odpowiada rzeczywistemu plus/minus pół minuty.

    Dalej..

    "Powyższy wóz strażacki jest wozem widmem, to znaczy nigdzie w raporcie MAKu oraz w raporcie rządowej komisji Millera nie jest on odnotowany. Dowód? Proszę zajrzeć do raportu MAKu, gdzie stoi, że pierwsi strażacy przybyli na miejsca katasrofy o 8.51 czasu polskiego, natomiast w rapocie rządowej komisji Millera również zapisano godzinę 8.51, przy czym jako źrodło tej informacji podano "z własnych źródeł". "

    Wniosek: Ten wóz jest ukrywany przez oficjalne czynniki rządowe.
    Dalej...

    "Po trzecie. Strażacy przebierańcy -jak podczas wysłuchania przed Zespołem Parlamentarnym określił ich m.in. autor filmu, opisując ich zachowanie na miejscu katastrofy- nie są tutaj przypadkowo, co dodatkowo potwierdza treść rozmowy telefonicznej oraz to, że posiadają oni kontakt z kimś z Polski.



    Po czwarte. Dziwnie zachowujący się osobnik-pseudo strażak jest osobą filmującą przebieg akcji gaśniczej. Kamerzysta jako standardowe wyposażenie? Demaskuje ich to powtórnie."
  • @ander
    Warto się tutaj odnieść do okłamywania nas przez długi okres czasu i podawania nieprawidłowej godziny katastrofy. A jak wiadomo nasze orły z prokuratury wojskowej juz w nocy podpisywali stosowną notatkę z obowiązującą obecnie godzina 8:41.
    I zastanowić się jakie nawet na dziś są implikacje zakrzywienia czasoprzestrzeni z 10 kwietnia.
    Pozdro.
  • @JAdaX
    Mało tego. W kilka dni (nie pamiętam dokładnie w ile) po katastrofie zawyły syreny w całej Polsce o godzinie ...... 8.56!
    Tak wciskano kłamstwo całej Polsce.
    Mówi to wiele o tych którzy to robili, ale też o swiadkach, którzy wiedzieli, że katastrofa wydarzyła sie wcześniej i ....zgodnie milczeli. Od (PISowskich) pracowników Kancelarii Prezydenckiej po Wiśniewskiego.
  • @ander:"dlaczego nie było akcji ratunkowej? "
    No jakże to.. przecież przyszła informacja z Moskwy, że wsie pagibli.. to po co ratować?
  • @ander
    Jestem w stanie wymyślić zgrabną hipotezę, dlaczego mówili o telefonach komórkowych.

    Wiedzieli, że aktywnych było mnóstwo: większość (czyli zarówno 51% jak i, czemu nie: 90%? )
    Wiedzieli, że p. Krasowska-Deptuła doniosła do ABW, że odsłuchała wiadomość na skrzynce, i rozpoznała głos męża (i jest tego na 100% pewna)

    Chcieli coś z tym fantem zrobić i kombinowali co. Pamiętam, jak był taki moment, że była wrzutka, że badają, czy to nie telefony zakłóciły pracę układów samolotu, i stąd katastrofa.

    Pewnie się do tego przymierzali, ale w końcu uznali, że niby wszystko cacy, ale zaraz pojawią się oszołomy, które zaczną drążyć, po cóż oni tak na potęgę zaczęli włączać te telefony jeszcze przed przyziemieniem, bo przecież dzwoni się do najbliższych właśnie po szczęśliwym lądowaniu, a nie w jego trakcie.


    A zamachowcy musieli pominąć ten "odcinek". Gdyby ABW zadzwoniła do czterech operatorów, żeby zablokować stacje w rejonie Piaseczna - to przecież zrobić tego nie potrafią dyrektorskie ręce, tylko ręce zwykłych pracowników - a potem w tamtym rejonie "pech" chciałby, że doszłoby do "katastrofy" samolotu Miedwiediewa i setki VIPów
    - to taki numer byłby "samobójczy" i w Polsce, i nawet w realiach Rosji też, bez dwóch zdań.

    Pozdrawiam
  • @JAdaX
    "Warto się tutaj odnieść do okłamywania nas przez długi okres czasu i podawania nieprawidłowej godziny katastrofy. A jak wiadomo nasze orły z prokuratury wojskowej juz w nocy podpisywali stosowną notatkę z obowiązującą obecnie godzina 8:41. I zastanowić się jakie nawet na dziś są implikacje zakrzywienia czasoprzestrzeni z 10 kwietnia."

    Tutaj przerażająco spójna i przekonująca koncepcja, jeśli ktoś nie czytał tej notki u Rossonero:

    http://rossonero.salon24.pl/377893,telefony-10-04-2010-celina-bezdzietny-patriota
  • @OHV
    "Mało tego. W kilka dni (nie pamiętam dokładnie w ile) po katastrofie zawyły syreny w całej Polsce o godzinie ...... 8.56!"

    To my wrzuciliśmy osławioną relację Batera do sieci. Syreny o 8:56 wyły równo tydzień po "katastrofie".

    Pomyśl, co wtedy czułem, wychodząc na balkon wysłuchać tych syren o 8:56. Ponieważ byłem już wtedy pewien, że 8:56 to kłamstwo - to mi one obwieszczały już: Kłamstwo Smoleńskie.
  • @O.R.K.S.
    Czyli było to tydzień po udanej katastrofie.

    Widzę, ze jest i nasza Pani Konserwatystka.... Pani Kons, dlaczego za wszelka ceną obie komisje dążyły do tego by tzw. zerowy wóz strażacki został zniknięty? Hę?
  • @OHV
    Tak, znam Twój tekst z niepoprawnych.
    Staram się zebrać wszystkie wazne informacje dotyczące "akcji ratowniczej", aby łatwiej było ją analizować, wyłapywać nieścisłości i kłamstwa.
    Nie wiem, czy posunę się na koniec do tak mocnych tez, jak Ty w swoim tekście - mam nadzieję, że w dyskusji wyniknie wiele istotnych spraw, które będzie można uwzględnić.
    W drugiej części "zajmę się " również m.in.Wiśniewskim; jego słowa o "przebierańcach" dają do myślenia, bo nie musiał tego mówić.

    Pozdrawiam
  • @JAdaX
    Jestem pewien, że początkowa ściema z"8:56" miała jakiś cel.
    Choćby i taki, że pierwsze info w polskich mediach się pojawiają sporo po 9 rano - jak wytłumaczyć społeczeństwu, że nikt przez kilkadziesiąt minut nie wiedział, że samolot z Prezydentem uległ "katastrofie"?
    Kilka minut było w pewnym sensie "dopuszczlne".

    Ale moim zdaniem musiał być jakiś zdecydowanie wazniejszy powód.

    Pozdrawiam
  • @ander
    "W drugiej części "zajmę się " również m.in.Wiśniewskim; jego słowa o "przebierańcach" dają do myślenia, bo nie musiał tego mówić."
    ____________________________________

    A własnie, 'przebierańcy':
    1. Musisz wytłumaczyć problem ich niezgodności czasowej- są przed 8.51
    2. Musisz wytłumaczyć skąd wziął sie między nimi strażak-kamerzysta
    3. Musisz wytłumaczyć kto z Polski i po co mial numer telefonu do jednego z nich

    Jeśli je przekonywująco wytłumaczysz pozostaną następne:
    4. Co mial na myśli jeden z nich mówiący do telefonu "załoga zyje"
    5. Dlaczego jego kolega zwraca się do niego słowem "Zbyszek"
  • @ander
    ""zajmę się " również m.in.Wiśniewskim"
    _____________________________

    Sam Wisniewski zachowuje sie dziwnie, to fakt, ale o ile jego zeznania co do tego co widział można poddawać krytyce, to jednak to co uchwyciło oko kamery już nie za bardzo, ale przy założeniu, że uwzgledni się to, ze najprawdopdobniej chcąc zyskac na sławie i pieniądzach domontował 'strzelające drzewo" na prezentację przed Zespołem Parlamentarnym.
    Najprawdopdobniej zrobił to na polecenie polskojęzycznych służb, by po raz kolejny starać się śledztwo blogerskie wyprowadzić w pole.
  • @OHV
    Dziękuję za Twoje uwagi - dałeś mi sporo tematów do przemyślenia. Postaram się odnieść do Twoich pytań w części drugiej - być może nawet je zacytuję, jesli nie masz nic przeciwko temu.

    Sławomir Wiśniewski jako taki to osobny "temat" - cokolwiek by nie myśleć na jego temat, to jest i będzie jedną z najwazniejszych osób w tej historii - choć z tego, co wiem, nie za bardzo mu ta rola pasuje:

    http://www.radiownet.pl/publikacje/pierwsze-zdjecia-po-katastrofie-smolenskiej-slawomir-wisniewski

    Pozdrawiam
  • @OHV:"nasza Pani Konserwatystka"
    Wasza????? Nigdy w życiu.

    A co mnie obchodzą ruskie ściemy.......
  • @ander:"jakiś zdecydowanie wazniejszy powód"
    To sowiet mówi do was.. :

    "zobaczcie jakie z was duraki..

    ..MY wam wmówimy wszysstko co chcemy.. największą nawet bzdurę.. a wy we wszystko uwierzycie i zbudujecie na tym wasz pałac"

    Słuchajta wszystkie.. to sowiet do was mówi.
  • @ander
    Wiśniewskiego uznaje za dosyc wiarygodnego świadka, wbrew opiniom innych blogerów nie zmieniał on zdania, tylko opowiadał o tym samym innymi słowami.
    Zastrzeżenia są co do 'strzelajacego drzewa', które ni stąd ni zowąd po ponad pół roku wyciagnął on niczym królika z kapelusza-zapewne do tego pił Macierewicz mówiąc o jest materiale jako zmontowanym, zapewne zbadali to specjaliści.
    Jednak ludzie robią czasami dziwne i niespodziewane rzeczy, może i jemu sie to przydarzyło.
  • cd.
    Jednak najwazniejszym zarzutem jaki mu stawiam jest to, że wbrew temu co mówi musiał widzieć tuz za dwupienna brzozą a tuż przed skrzydłem leżącą tam martwą kobietę. A twierdzi, że żadnych ciał nie widział...
  • cd.
    Odnośnie tych 5 punktów to byłbym bardzo rad, gdyby ktoś zechciał na nie odpowiedzieć inaczej niz ja na nie odpowiadam.

    Bo sytuacja jest taka, że innych konkurenycjnych odpowiedzi w blogosferze nie ma. Oczywiście pomijam wynurzenia FYMa-blogera specjalnego znaczenia, który gdy zorientował się, że trzy filmy ze Smoleńska prowadzą nas prosto do celu, nagle wygłosił 'mądrość' że wszystkie te trzy filmy są fałszywkami.
    Pani kons jest tego dobrym przykladem, może cos o tym napisze...

    Reasumując.
    Prosze odpwoiedzieć, zarzuty czy pytanie sa jak najbardziej konkretne.
    Po ich rozwikłaniu w kolejce do analizy czeka tzw. trzeci film ze Smoleńska.
  • @konserwatystka
    Tak tak, Ścios tez tak naucza...
  • @ander
    "Jestem pewien, że początkowa ściema z"8:56" miała jakiś cel."

    Tu jest opisane, jaki w tym najprawdopodobniej był cel:
    http://rossonero.salon24.pl/377893,telefony-10-04-2010-celina-bezdzietny-patriota
  • @O.R.K.S.:"Tu jest opisane"
    Zamach?

    A dlaczego ktoś miałby mordować te 96 osób lub choćby jedną z nich?

    A dlaczego... za co Jarosław Kaczyński wynagrodził Sasina, Wierzchowskiego i Dudę?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY

więcej