Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
184 posty 938 komentarzy

Wojciech Sumliński - rozprawa w dn.17.01.2012 r. - odroczona.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Dzisiejsza rozprawa została odroczona do 30.01.2012 r. - szczegóły w notce.

Na początku rozprawy adwokat reprezentujący Pana Wojciecha Sumlińskiego wystąpił o jej odroczenie, ze względu na ważne sprawy osobiste. Oskarżony przez prokuraturę dziennikarz dał jednak jasno do zrozumienia, że jeśli Sąd nie uwzględni prośby przedstawionej przez jego obrońcę, to może w dniu dzisiejszym w dalszym ciągu kontynuować swoje wyjaśnienia, związane z postawionymi mu zarzutami, bo absolutnie nie jest jego celem unikanie rozprawy, ale prosiłby o ewentualne jej maksymalne skrócenie.

Ponieważ z podobną prośbą, o skrócenie dzisiejszej rozprawy, wystąpił także adwokat współoskarżonego w tym procesie, byłego wysokiego oficera kontrwywiadu wojskowego PRL, Aleksandra L., również ze względu na ważne sprawy osobiste, a prokurator nie zgłosił sprzeciwu, Sąd podjął decyzję o odroczeniu dzisiejszej rozprawy.

Następna rozprawa odbędzie się w dn. 30.01.2012 r. o godz.12:30 w sali 29 w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Woli przy ul. Kocjana 3(termin rozprawy w dn.25.01.2012 r., który podawałem w swojej poprzedniej relacji z procesu, został anulowany).

Sędzia prowadzący rozprawę zasygnalizował również, że płk.Leszek Tobiasz, na którego zeznaniach opiera się prokuratura w swoim akcie oskarżenia, zarzucającym Aleksandrowi L. oraz dziennikarzowi Wojciechowi Sumlińskiemu oferowanie pozytywniej weryfikacji przez Komisją Weryfikacyjną WSI (którą kierował Pan Antoni Macierewicz) w zamian za korzyści finansowe, a który był również wzywany na dzisiejszą rozprawę celem rozpoczęcia składania wyjaśnień (po zakończeniu ich przez Pana Sumlińskiego), nie odebrał (o ile dobrze zrozumiałem - dwukrotnie) wezwania na dzisiejszą rozprawę.

Co w związku z tym postanowi Sąd? Przekonamy się prawdopodobnie 30.01.2012 r.

Kim jest płk. Leszek Tobiasz? To były funkcjonariusz PRL-owskiej WSW (Wojskowej Służby Wewnętrznej), a następnie, po 1990 r., WSI (tego skrótu nie muszę chyba Państwu tłumaczyć), o którym tak się wypowiadał swojego czasu Pan Marek Biernacki, były Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji:

"- Informacje, ktore docieraja do mnie dotyczace pana Tobiasza, stawiaja go w bardzo złym swietle. Dlatego sprawie i jego dzialalnosci trzeba przyjrzec sie bardzo uwaznie - przyznaje posel Marek Biernacki (PO), czlonek sejmowej Komisji ds. Słuzb Specjalnych." (1)

Skąd ta dość ostra wypowiedź? Jak można się dowiedzieć z dalszej lektury tekstu w "Naszym Dzienniku", "to funkcjonariusz do zadan specjalnych. Przeszedl szkolenia w Rosji i USA, pracowal w charakterze oficera operacyjnego ataszatu w Moskwie - w okresie rzadow SLD - UP - odpowiedzialny byl za dzialania wobec hierarchow Kosciola katolickiego, a nastepnie - do chwili rozwiazana WSI - za inwigilacje i pozyskiwanie dziennikarzy.
- Tobiasz posuwal sie do tego, ze wykradal dziennikarzom telefony komorkowe, spisywal SMS-y, a nastepnie dzieki dotarciu do dotyczacych ich prywatnych informacji probowal zmuszac do udzialu w operacjach WSI - mowi nasz informator zwiazany z kontrwywiadem wojskowym."

Jeśli chodzi o wspomniany powyżej epizod pracy płk.Tobiasza w charakterze oficera operacyjnego w attache, to chodziło konkretnie o attaszat wojskowy ambasady RP w... Moskwie. Niemal dokładnie w tym samym czasie pracował tam pewien dyplomata, który dużo później, w 2010 r., został ponownie oddelegowany na tę placówkę przez kierownictwo MSZ, którego szefem jest Radosław Sikorski, do zorganizowania wizyt premiera i prezydenta w Katyniu. Dyplomatą tym był Tomasz Turowski:

"W okresie, kiedy w polskiej ambasadzie w Moskwie rządzili Załucki z Turowskim, wybuchł skandal związany z ujawnieniem współpracowników polskiego wywiadu. W końcu stycznia 1998 r. „Niezawisimoje Wojennoje Obozrienije”, weekendowy dodatek do „Niezawisimoj Gaziety”, powołując się na niezależne źródła, opublikował listę 19 pracowników Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej w Moskwie, którzy mieli wypełniać funkcje „wychodzące poza ramy działalności dyplomatycznej, a polski wywiad pracuje na rzecz NATO, służy Sojuszowi swą głęboką znajomością krajów byłego ZSRR”. Na tej liście znalazł się Tomasz Turowski. Ostatecznie sprawa została wyciszona i nie miała dalszych konsekwencji.

W tym samym okresie attaché wojskowym w stolicy Rosji był płk WSI Leszek Tobiasz, główny świadek oskarżenia w aferze marszałkowej. To właśnie on w listopadzie 2007 r. zgłosił się do marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego z propozycją, że pomoże udowodnić korupcję w Komisji Weryfikacyjnej." (2)

Przeciwko płk.Leszkowi Tobiaszowi były prowadzone śledztwa przez Prokuraturę Garnizonową w Warszawie, ale zostały one zawieszone po tym, jak płk.Tobiasz zgłosił się do ABW, że ponoć została mu przedstawiona propozycja korupcyjna:

"Komisja weryfikacyjna WSI podejrzewała, że płk Leszek Tobiasz, funkcjonariusz byłych Wojskowych Służb Informacyjnych, poświadczył nieprawdę podczas weryfikacji. W październiku 2006 r. powiadomiła o tym wojskową prokuraturę. – Zawiadomienie wskazywało na Leszka Tobiasza jako osobę, która złożyła fałszywe zeznania – mówi Antoni Macierewicz, były szef komisji.

Według informatorów „Rzeczpospolitej” Wojskowa Prokuratura Garnizonowa w Warszawie jesienią 2007 roku nagle przestała się intensywnie zajmować sprawą.

Właśnie w tym czasie, na przełomie października i listopada, Tobiasz pojawił się u marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego (PO). Pułkownik twierdził, że Aleksander L. (były szef Kontrwywiadu Wojskowego PRL) złożył mu propozycję załatwienia pozytywnej weryfikacji przez komisję w zamian za 200 tys. złotych łapówki. Tak zaczęła się tzw. afera aneksowa.

Po kolejnym spotkaniu Tobiasza z Komorowskim i Krzysztofem Bondarykiem, szefem ABW, pułkownik został odwieziony do siedziby Agencji. Tam Leszek Tobiasz złożył zeznania.

Na ich podstawie Agencja wszczęła działania operacyjne wobec członków komisji: Leszka Pietrzaka i Piotra Bączka. Kilka tygodni później Tobiasz złożył zeznania uzupełniające. Wskazał wówczas, że dziennikarz Wojciech Sumliński miał pośredniczyć w przekazaniu łapówki. L. i Sumliński usłyszeli prokuratorskie zarzuty 14 maja 2008 r." (3)

Jak widać, to właśnie na podstawie zeznań płk.Leszka Tobiasza  został oskarżony o korupcję dziennikarz śledzczy, Pan Wojciech Sumliński. Czy główny świadek oskarżenia pojawi się na następnej rozprawie?

 

Materiały źródłowe:

(1) http://www.naszdziennik.pl/bpl_index.php?typ=po&dat=20081020&id=po01.txt

(2) http://media.wp.pl/kat,1022941,wid,13157294,wiadomosc.html?ticaid=1dc1c&_ticrsn=5

(3) http://www.rp.pl/artykul/261652.html?print=tak&p=0

Relacje z poprzednich rozpraw:

http://ander.nowyekran.net/post/41043,proces-wojciecha-sumlinskiego-rozprawa-w-dniu-18-11-2011

http://ander.nowyekran.net/post/43108,wojciech-sumlinski-rozprawa-z-dn-06-12-2011-r

http://ander.nowyekran.net/post/43576,wojciech-sumlinski-rozprawa-z-dn-09-12-2011-r

 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY

więcej