Gorące tematy: Po wyborach Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
184 posty 938 komentarzy

Zagubione autostrady Donalda Tuska.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Nie - nie jest to recenzja sequelu znanego filmu Davida Lyncha.

Nie jest, bo taki film jeszcze nie powstał, choć ten znany reżyser, który, o czym być może Państwo nie wiedzą, w 2007 r. otrzymał z rąk Śp. Marii Kaczyńskiej nagrodę Przyjaciel Polski - Amicus Poloniae, powinien chyba poważnie się zastanowić, czy nie zajrzeć do Polski i nie nakręcić kolejnego filmu z pograniczu jawy i snu.

Autostrada A2 do Warszawy, jak wiadomo, została udrożniona tuż przed rozpoczęciem EURO2012 przez ministra infrastruktury Sławomira Nowaka za pomocą regulacji prawnych, przepchniętych przez sejmową większość PO-PSL, ale jej budowa, która nadal tak naprawdę trwa, jeszcze długo będzie pamiętana przez firmy, które w tym epokowym dziele "skoku cywilizacyjnego", jak to określił premier Tusk, niestety, brały udział.

Piszę niestety, bowiem historia budowy tego fragmentu autostrady pomiedzy Strykowem a Warszawą jest nie tyle historią z pogranicza jawy i snu, co bardziej horroru. Koleje firmy, pracujące dla konsorcjum DSS, które z wolnej ręki otrzymało w "spadku" po chińczykach z COVEC-u tzw. odcinek C, co samo w sobie jest niesłychanie "interesującym" przypadkiem, osuwają się na skraj bankructwa. Tym razem są to firmy transportowe z Radomia, które w sumie nie otrzymały ok. miliona złotych za wykonane przez siebie usługi.

Co prawda rząd, znów w trybie awaryjnym, przepchnął jakiś czas temu ustawę mającą pomóc tego typu firmom wyjść z finansowej zapaści, spowodowanej ich uczestnictwem w budowie autostrad, ale wygląda na to, że poszkodowani przedsiębiorcy nie bardzo wierzą w jej skuteczność:

"(...) Niby jest rządowa ustawa, na mocy której mamy szansę odzyskać pieniądze. Czytałem ją, to bubel prawny, kolejne mydlenie nam oczu - denerwuje się Maciej Łuczak. Nie ukrywa, że raczej nie widzi nadziei na odzyskanie pieniędzy. - Jak nam posłowie i media nie pomogą, to nic z tego nie będzie - dodaje." (1)

"Skok cywilizacyjny" Donalda Tuska okazał się więc dla tych przedsiębiorców skokiem w przepaść, pomimo zapewne ciężkiej pracy podwładnego premiera, ministra Sławomira Nowaka, "który tam spędzał właściwie kilkanaście ostatnich nocy" w czasie finiszu przygotowań do EURO2012. (2)

Niektórzy powiedzą - no dobrze, przedsiębiorcy sami są sobie winni, bo przecież powinni być bardziej czujni i ostrożni - ale nawet jeśli uda się im w ten czy inny sposób uniknąć dzisiaj plajty, to ich przyszłość w branży usług budowlanych związanych z drogami nie wygląda zbyt wesoło.

Dlaczego?

Otóż wydatki na budowę nowych tras spadną w 2013 roku o połowę, bowiem drogowcy wydali już większość z unijnych pieniędzy, przeznaczonych na ten cel w latach 2007-2013:

" – Branża ma przed sobą co najmniej dwa bardzo trudne lata – prognozuje Marek Michałowski, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa. – Przetargów praktycznie nie ma. " (3)

Tak więc w 2013 r. prawdopodobnie nie powstanie nawet jeden kilometr nowej autostrady - "skok cywilizacyjny" Donalda Tuska będzie musiał zawisnąć na jakiś czas w powietrzu i czekać na nowy budżet unijny na lata 2014-2020, zanim wyląduje na twardym gruncie polskiej rzeczywistości. Nie wiem jednak, czy ten grunt nie będzie zbyt twardy i "skok cywlizacyjny" nie spadnie, jak to się mówi, na pysk, bowiem bankructwa firm budujących autostrady przybierają już skalę masową:

"Przynajmniej raz w tygodniu w sądzie pojawia się wniosek o upadłość firmy budującej autostradę - czytamy w "Pulsie Biznesu". "Dziś ci, którzy nie zdobyli żadnego dużego kontraktu autostradowego, cieszą się, że nie udało im się wygrać" - mówi gazecie szef Polskiego Kongresu Drogowego Zbigniew Kotlarek. " (4)

No cóż, kierowców, którzy się cieszą, że mogą jechać "przejezdną" autostradą A2 problemy branży związanej z budową autostrad być może niewiele obchodzą - ale... nie powinni się tak bardzo cieszyć, bo czasem nie mogą na tę autostradę... trafić:

"- Tyle słyszeliśmy w telewizji o nowej autostradzie, więc wybierając się do Warszawy, chcieliśmy z niej skorzystać. Nie mogliśmy jednak za nic na nią trafić. Mieliśmy nadzieję, że gdy wjedziemy do Łodzi, pokierują nas znaki. Rozglądaliśmy się z żoną na lewo, prawo i nawet w górę. I dalej nic. Zupełnie jakby jej nie było - opowiada Stanisław Rosiak z Sieradza, który zadzwonił do redakcji. - Łodzianie pewnie znają trasę, ale osoby z innych miast już niekoniecznie. Dlaczego nie ma żadnych drogowskazów?" (5)

Teraz już Państwo wiecie, skąd tytuł mojego tekstu?


Źródła:

(1) http://www.rynekinfrastruktury.pl/artykul/51/1/radom-firmy-transportowe-na-skraju-bankructwa-przez-budowe-autostrad.html

(2) http://budownictwo.wnp.pl/infrastrukturalne/tusk-o-autostradzie-a2-to-cywilizacyjny-skok,171730_1_0_0.html

(3) http://serwisy.gazetaprawna.pl/transport/artykuly/633147,w_2013_roku_nie_powstanie_nawet_jeden_kilometr_autostrady.html

(4) http://gielda.onet.pl/autostrada-do-bankructwa,18727,5113007,prasa-detal

(5) http://wyborcza.pl/1,75478,12131800,Autostrada_do_Warszawy_jest__lecz_nie_wiadomo_gdzie.html

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY

więcej