Gorące tematy: Powstanie Warszawskie Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
184 posty 938 komentarzy

"Odpowiedzialność" Donalda Tuska.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Premier "przeprosił" za "błędy i pomyłki", do których mogło dojść podczas pracy dwóch tysięcy osób, które działały w imieniu państwa polskiego po "katastrofie", do której doszło w dn.10.04.2010 r.

Czy sposób, w jaki "przepraszał", odpowiada powszechnie przyjętemu znaczeniu użytego przez niego słowa, każdy mógł sobie sam ocenić, oglądając jego wystąpienie podczas sejmowej debaty ws Tragedii Smoleńskiej. Oprócz przeprosin, premier Donald Tusk wziął również na siebie odpowiedzialność za to, co się stało:

"- Brałem wówczas i biorę dzisiaj pełna odpowiedzialność za działania państwa polskiego i służb podległych polskiemu rządowi po katastrofie - mówił premier w Sejmie o działaniach podjętych przez rząd po katastrofie pod Smoleńskiem." (1) 

I co z tego wynika?
 
Otóż nic. Dokładnie nic z tego nie wynika. Premier "wziął odpowiedzialność"... słownie. Gdyby bowiem poważnie potraktować jego słowa, to najwyższa już pora, aby społeczeństwo polskie się dowiedziało, jakie decyzje podejmował premier Donald Tusk w dn.10.04.2010 r., komu konkretnie, z podaniem personaliów i stanowiska, zlecał odpowiedzialność za konkretne działania w tym tragicznym dniu, komu powierzył reprezentowanie władz Rzeczypospolitej Polskiej w kwestii współpracy ze stroną rosyjską po zaistnieniu "katastrofy" - bowiem, jak do tej pory, jak mi się wydaje, nic na ten temat nie wiadomo. 
 
A może się mylę? 
 
Chyba się nie mylę, bo jak oświadczył sam premier Tusk, dwoje ministrów z jego rządu poleciało do Moskwy, choć... nie wynikało to z ich rządowych obowiązków: 
 
"Najbardziej dziś atakowani - marszałek Sejmu Ewa Kopacz, szef KPRM Tomasz Arabski - byli w Moskwie nie dlatego, że wynikało to z ich rządowych obowiązków, tylko dlatego, że zgodnie z moją sugestią pojawili się tam wyłącznie w jednym celu - żeby pomóc rodzinom w tych tragicznych okolicznościach - mówił. Wszystkim (urzędnikom), którzy przez długie dni pomagali rodzinom, po dzisiejszą marszałek Ewą Kopacz, wówczas ministra zdrowia, chcę powiedzieć, że wykonywali swoje obowiązki najlepiej, jak potrafili, z zaangażowaniem wykraczającym poza wszelkie zobowiązania urzędnicze " (2) 
 
Skoro Ewa Kopacz oraz Tomasz Arabski nie wypełniali w Moskwie swoich urzędowych obowiązków, to... kto je wypełniał? Kto był odpowiedzialny za współpracę ze stroną rosyjską ze strony polskiej? Za podejmowanie odpowiednich działań? Rzowiązywanie problemów? Ktoś z MSZ? Jesli tak, to kto to był? 
 
A jak było w samym Smoleńsku? Kto reprezentował władze polskie? Z kim rozmawiali przedstawiciele władz federacji Rosyjskiej, z kim ustalali swoje działania na miejscu "katastrofy"? Kto z polskich urzędników państwowych akceptował dane działania władz rosyjskich lub był formalnie umocowany poprzez decyzję premiera, nawet ustną - bo jak już wiemy, premier Tusk nawet nie zadbał, aby kwestia formalnej podstawy wyjaśniania tej Tragedii miała formę pisemną - aby ewentualnie wyrażać sprzeciw? 
 
Premier Tusk był również łaskaw podczas debaty powiedzieć, że " Będziemy starali się skutecznie odpowiedzieć na każde pytanie, ale proszę jeszcze raz, być może po raz ostatni: nie czyńcie z tej debaty, nie czyńcie z tej tragedii pretekstu do politycznej, nieustającej bitwy, choćby ze względu na pamięć i szacunek do ofiar. " (2) 
 
W takim razie moje pytania, Panie premierze, są następujące: 
 
1. Na czym polegać ma "odpowiedzialność", którą Pan zadeklarował?
 
2. Kto konkretnie z członków rządu czy też urzędników państwowych, podejmował decyzje dotyczące wszelkiego rodzaju działań związanych z zaistniałą Tragedią w dn.10.04.2010 r. oraz w kolejnych dniach po "katastrofie" oraz jakie to były decyzje?
 
3. Kto i formalnie przez kogo został delegowany do reprezentowania strony polskiej wobec władz rosyjskich w Moskwie oraz Smoleńsku w dn.10.04.2010 r. wobec zaistniałej Tragedii? 
 
Od tego wypadałoby chyba zacząć, prawda? Tu nie chodzi Panie premierze o pretekst do jakiejś politycznej bitwy - tu chodzi właśnie o odpowiedzialność. Dowiemy się więc w końcu panie premierze, kto i za co był w tamtych dniach odpowiedzialny? Bo jeśli się nie dowiemy, to oznacza, że nikt nie był odpowiedzialny za cokolwiek - a jeśli to Pan podejmował wszystkie decyzje w tych dniach, to będę wdzięczny za informacje, jakie to były decyzje - wtedy rozmowa o odpowiedzialności będzie miała jakikolwiek sens.
 

Źródła:

(1) http://www.premier.gov.pl/centrum_prasowe/wydarzenia/premier_slowo_przepraszam_ply,11128/

(2) http://www.rmf24.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-2/fakty/news-tusk-w-sejmie-musze-przeprosic-rodziny-smolenskie,nId,638277

KOMENTARZE

  • Słowami nic się nie zrobi......
    Jedyne to skucie kajdankami tego kolesia i na solidnych kopniakach
    doprowadzenie go do celi śmierci.
  • @rupta.co.hceta 11:57:13
    Niestety, za rządów tej ekipy liczą się tylko słowa...które się nie liczą.

    Pozdrawiam
  • @night rat 01:07:09
    "przyjęlibyście takich na szmatę czy zmywak"

    Ten ich "profesjonalizm" od początku był tylko medialna ściemą, ochoczo propagowaną przez "zaprzyjaźnione" mendia...

    Pozdrawiam

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

ULUBIENI AUTORZY

więcej